Film Christophera Nolana podbija kina i zbiera znakomite recenzje, ale miliarder nie zamierza odpuścić. Ma już własny pomysł na „właściwą” adaptację eposu Homera.
Odyseja Christophera Nolana niedawno zagościła w kinach osiągając bardzo dobry wynik. Po za tym, film zachwyca krytyków. Mimo tego w sieci wciąż nie brakuje głosów krytyki, dotyczących przede wszystkim swobodnego podejścia reżysera do interpretacji klasycznego dzieła Homera. Jednym z najgłośniejszych przeciwników produkcji pozostaje Elon Musk, który właśnie przedstawił własny pomysł na to, jak „naprawić” film.
Odyseja
Musk chce nowej Odysei. Za kamerą widzi Mela Gibsona
Miliarder opublikował wygenerowany przez sztuczną inteligencję fragment własnej wizji Odysei, zapowiadając, że jeszcze przed końcem roku jego model Grok Imagine będzie w stanie stworzyć pełnometrażową, „wierną historycznie i zgodną z dziełem Homera” adaptację. Na tym jednak nie poprzestał. Musk publicznie stwierdził również, że chętnie przeznaczyłby 100 milionów dolarów na realizację nowej ekranizacji, którą miałby wyreżyserować Mel Gibson.
Według jego wizji film miałby wykorzystywać historycznie wierne statki, uzbrojenie i kostiumy, a wszystkie dialogi miałyby zostać zaczerpnięte bezpośrednio z poematu Homera i zostać wypowiedziane w starożytnej grece. Trudno powiedzieć, na ile jest to rzeczywisty plan, a na ile kolejna prowokacyjna wypowiedź miliardera.
Pomysł pojawia się w momencie, gdy Odyseja Nolana mimo sukcesów komercyjnych wciąż wywołuje gorące dyskusje. Część internautów zarzuca twórcom zbyt dalekie odejście od literackiego pierwowzoru, zwłaszcza w sposobie interpretacji bohaterów i wydarzeń opisanych przez Homera. Dla wielu widzów są to jednak świadome decyzje artystyczne, obierające inny kierunek odtworzenia antycznego eposu.
Mel Gibson, znany z takich filmów jak Pasja, czy Apocalypto zasłynął wiernością w budowaniu historycznych realiów. Reżyser wydaje się zresztą mało prawdopodobnym kandydatem do realizacji takiego projektu. Twórca jest obecnie zaangażowany w prace nad dwuczęściowym filmem Zmartwychwstanie Chrystusa, którego premiery zaplanowano na 2027 i 2028 rok. Nawet jeśli Elon Musk rzeczywiście byłby gotów wyłożyć 100 milionów dolarów, na razie nic nie wskazuje na to, by Gibson zamierzał “naprawić” wizje Nolana.
GramTV przedstawia:
Są już pierwsze reakcje na ten pomysł. Scott Derrickson, reżyser takich filmów jak Czarny telefon, czy Doctor Strange, odpowiedział:
Najwyraźniej Elon Musk nie ma pojęcia o kinie i przestał czytać książki po dwudziestce. Jego opinie o sztuce są bezwartościowe.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nolan: skręt w jedną stronę. Musk: skręt 180 stopni w drugą. Nie zamierzam oglądać żadnego z tych "dzieł" (o ile to drugie w ogóle powstanie).
Mnie w ogóle rozwaliło bo było tyle dyskusji na temat tej kobiety co przetłumaczyła książkę. Ludzie zakładali że to typowa feministka aktywistka robiąca "swoją wersję". Chciałem poznać prawdę więc zacząłem grzebać w temacie.
Okazuje się że ludzie przekręcili zarzuty wobec niej. Jej tłumaczenie jest z 2017 więc sporo osób przez nie przeszło. Zarzucają jej że jej wersja jest mniej poetycka bo się rygorystycznie trzymała oryginału bez upiększenia.
Też zmiany względem poprzednich tłumaczeń najwyraźniej są bliższe oryginału. To wcześniejsi tłumacze moralizowali.
I teraz najlepsze. Ona sama skrytykowała wersję Nolana. Podała przykład gdzie mówi że motywacja Odyseusza jest zupełnie inna. W książce ten szukał chwały. W filmie zmaga się ze wstydem najwyraźniej. Odyseusz inikał wojny ale też robił wszystko dla chwały. Był człowiekiem z wadami. Jego problemy były spowodowane jego arogancją (powiedział Cyklopowi swoje prawdziwe imię). Nie panował nad załogą co było jego źródłem nieszczęść (torba z wiatrami). A kiedy wrócił do domu i zastał tam ludzi którzy naruszyli zasadę gościnności (łagodnie mówiąc) to ich zabił. Oczywiście nie było to bezpodstawne. Pomogłą mu w tym Atena. I jest to forma ówczesnej sprawiedliwości.
I podobno wersja Nolana inaczej to wszystko interpretuje. Bo próbuje przerobić postać pod nowoczesnego odbiorcę.
Co czyni jej krytykę zabawną bo właśnie o to ludzie oskarżali jej tłumaczenie.
Jak film wejdzie w streamingu to chyba zobaczę z ciekawości czy jest tak jak opisują.
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 13:14
Film średni, takie 6-7/10.
Ale dyskurs będzie z tego na lata. Tak że i tak win-win dla Nolana.
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 13:07
Nolan: skręt w jedną stronę. Musk: skręt 180 stopni w drugą. Nie zamierzam oglądać żadnego z tych "dzieł" (o ile to drugie w ogóle powstanie).