Wielu graczy zaczyna zauważać niepokojące sygnały wysyłane przez grę Blizzarda. Ich zdaniem kolejne aktualizacje coraz mocniej upodabniają produkcję do poprzedniej odsłony serii.
Choć Diablo 4 z każdym kolejnym sezonem umacnia swoją pozycję wśród najpopularniejszych hack'n'slashy na rynku, część społeczności uważa, że Blizzard zaczyna odchodzić od pierwotnych założeń gry. Zamiast rozwijać własną tożsamość, studio ma coraz częściej sięgać po rozwiązania znane z Diablo 3. Diablo 4 staje się Diablo 3? Coraz więcej graczy twierdzi, że tak. My również dostrzegamy argumenty przytaczane przez społeczność, ale pozostawiamy je pod rozwagę czytelników.
Diablo 4
Następuje powrót przedmiotów i mechanik z Diablo 3
Jak zauważa serwis MMORPG.org.pl, takie opinie coraz częściej pojawiają się również wśród streamerów i komentatorów śledzących rozwój gry. Punktem zapalnym stały się przede wszystkim zmiany zapowiedziane na 15. sezon. Najwięcej emocji budzi fakt, że do Diablo 4 trafią kolejne legendarne przedmioty znane z poprzednich odsłon serii. Wśród nich znajdują się między innymi Nemesis Bracers, In-Geom oraz Ring of Royal Grandeur – wyposażenie, które wielu graczom jednoznacznie kojarzy się z Diablo 3.
Na tym jednak podobieństwa się nie kończą. Krytycy zmian wskazują również na dalsze upraszczanie systemu rzemiosła, wprowadzenie mechaniki Odrodzenia oraz kolejne modyfikacje endgame'u, które – ich zdaniem – coraz bardziej przypominają rozwiązania zastosowane w poprzedniej części. Inni gracze zwracają uwagę, że twórcy ponownie stawiają na bardzo wysokie mnożniki obrażeń i przedmioty zapewniające gigantyczne premie do statystyk, co może doprowadzić do sytuacji dobrze znanej z Diablo 3, gdy ekran wypełniały milionowe wartości zadawanych obrażeń.
Twórcy znowu nie wiedzą, jak zbalansować endgame, więc po prostu rzucają w nas przedmiotami, które dają +100% obrażeń. W Sezonie 15 do przejścia najtrudniejszych treści nie będzie potrzebny żaden pomyślunek, tylko włożenie In-Geom i spamowanie jednym przyciskiem. – pisze jeden z graczy
GramTV przedstawia:
Dodatkowe kontrowersje wywołują również problemy techniczne ostatnich tygodni. Społeczność zwraca uwagę na błędy związane z dropem mitycznych przedmiotów czy balans klas, zestawiając tempo reakcji Blizzarda ze znacznie szybszymi działaniami konkurencyjnego Grinding Gear Games rozwijającego Path of Exile 2.
Nie wszyscy podzielają jednak obawy dotyczące kierunku rozwoju Diablo 4. Dla części graczy powrót kultowych przedmiotów i mechanik z Diablo 3 jest ukłonem w stronę fanów serii, inni widzą w tym natomiast utratę własnej tożsamości gry. A Wy po której stronie stoicie? Czy również zauważacie, że Diablo 4 coraz bardziej przypomina Diablo 3? Dajcie znać w komentarzach.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Brak wspomnienia o Ring of Jordan to jakaś kpina...
Co do samego Diablo 4: sezon 14ty odpuściłem już ze 2 tygodnie temu będąc na długim urlopie - nie wiem jakim cudem nagle Bli$$ poperwolił dropy z bossów, gdy będąc na TXI nie widziałem mythiców lecących nawet z Mefista czy nowego bossa. Ja rozumiem, że drop rate nie powinien być też przesadzony w drugą stronę ale nawet po tym słynnym patchu, który miał ten mankament naprawić nie zauważyłem żadnej różnicy.
Aktywności związane z planami wojennymi to też chyba jakieś nieporozumienie: w drzewie szeptów mam ustawione, że ze skrzynek mogą lecieć sparki - skrzynek w tym sezonie oddałem dobrych kilka setek - otrzymałem w tym czasie... 3 sparki. W "leżach bossów" również jednym z pierwszych wybranych przeze mnie ulepszeń była możliwość otwarcia portalu do walki z dwoma bossami - do momentu odpuszczenia podejrzewam, że na różnych bossach byłem nawet i blisko tysiąca razy - portal zobaczyłem 4ro krotnie... No ja perwolę: rozumiem, że niska szansa to nie jest otwieranie się portalu co 2-3 ubicia bossa ale już co 50 byłoby w miarę akceptowalne. Co 200-250 mija się z celem. Inna sprawa, że nawet po ubiciu tych podwójnych bossów leciał taki syf, że od razu był do przerobienia... Pomijam już perełkę jaką stało się losowe przyznawanie statystyk unikatów, które wprowadzili w poprzednim, 13tym sezonie: cały ubiegły sezon przebiegałem z normalnym Ramaladnim i rękawicami, bo nie byłem w stanie wydropić niczego co byłoby lepsze i miało odpowiednie staty - czytać: brak dodatkowego życia - w poprzednim sezonie nie było jeszcze opcji przerolowania jednej statystyki na takim przedmiocie - do nieśmiertelnego barba - z drugiej strony mimo tej niedogodności Mepha na TXII kładłem w ostatniej fazie w ciągu 3-5 sekund. Jeśli teraz mają jeszcze podkręcić obrażenia to już w ogóle nie wiem co z tego wyjdzie. :/
Jestem starym graczem ("wyjadaczem"), niedługo stuknie mi 50tka, wychowałem się na Diablo i Diablo 2 - robiłem tysiące meph czy baal runów, cieszyłem się jak dziecko, gdy coś fajnego dropnęło - a teraz? Marnować czas na gry mogę też na szczęście w innych tytułach - w 15 sezonie być może stworzę jakąś postać i być może nawet dobrnę nią do tej 70tki - ale czy dotrę do ostatniego, 9tego wyzwania sezonowego? Tego już nie jestem wcale pewien...
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 19:02
Piwon napisał:
Bądźmy dokładni. W Diablo 3 nie było Paladyna. Był Krzyżowiec :)
Fakt, aczkolwiek część umiejętności jest taka sama. Także mój komentarz nie jest w pełni błędny :)