Denuvo w Crimson Desert. Kontrowersyjny DRM dodany tydzień przed premierą

Maciej Petryszyn
2026/03/14 15:00

Dotychczasowe wrażenia oraz opinie na temat Crimson Desert mówią wyraźnie. Zbliża się prawdopodobnie jedna z najlepszych gier tego roku.

Do premiery pozostał już tylko tydzień. Tymczasem nagle na jaw wyszła ogromnie kontrowersyjna sprawa.

Crimson Desert
Crimson Desert

Crimson Desert dostanie Denuvo, o czym dowiedzieliśmy się tuż przed premierą

Bo właśnie na tydzień przed wyjściem Crimson Desert studio Pearl Abyss ujawniło, iż wersja PC wyposażona będzie w technologię Denuvo DRM. Mowa tutaj o niezwykle polaryzującym oprogramowaniu antypirackim, który w domyśle ma chronić grę przed osobami chcącymi rozprowadzać jej nielegalne kopie. Kłopot w tym, że od lat gracze skarżą się, że produkcje wspierające Denuvo nadmiernie obciążają procesor i cierpią na spadki liczby klatek na sekundę. Problemem jest też konieczność cyklicznej weryfikacji online. Ta sprawiała, że w przypadku awarii serwerów gra nawet w produkcje jednoosobowe stawała się niemożliwa.

Co o tym mówią sami deweloperzy? To wyjaśnia wpis Paula Tassiego z Forbesa, który miał otrzymać od Pearl Abyss następujące oświadczenie:

Filmy z benchmarkami i specyfikacje wydajności, które udostępniliśmy, zostały przygotowane na dokładnie tej samej wersji gry z Denuvo, która trafi do sprzedaży. Dotyczy to również testów Digital Foundry. Ważne było dla nas, aby doświadczenia recenzentów i testerów były reprezentatywne dla finalnego produktu.

GramTV przedstawia:

A przypomnijmy, że zainteresowanie Crimson Desert jest ogromne. Najlepiej niech świadczy o tym fakt, że pierwsza singlowa pozycja w portfolio Koreańczyków z Pearl Abyss została dodana do listy życzeń graczy już ponad 2 miliony razy. Trudno się jednak dziwić, szczególnie z uwagi na szumne zapowiedzi na temat otwartego świata, który miałby być dwukrotnie większy od tego z The Elder Scrolls 5: Skyrim, a nawet od Red Dead Redemption 2. Niemniej trudno nie odnieść wrażenia, że ujawnienie informacji o Denuvo zaledwie tydzień przed zaplanowaną na 19 marca premierą mocno ostudziło entuzjazm graczy PC-owych.

Komentarze
10
mundek
Gramowicz
16/03/2026 17:15

Płaczą piraci, bo zanim ktoś zlamie, to swiat się skończy. Na legalu nic nie boli, chyba, że ktoś  ma kalkulator a nie pc

Adek
Gość
15/03/2026 13:32

Denuvo dla piratów aktualnie nie stanowi żadnego problemu po prostu są już inne metody niż tradycyjny crack.

dariuszp
Gramowicz
15/03/2026 12:22
Muradin_07 napisał:

A ja tak zapytam, totalnie bez żadnego przytyku i z ciekawości... gdzie się podziała ta totalna nieufność wobec twórców gier? 

Bo czasami mam wrażenie, że czasami internet wybiera sobie takie "internet darlings" i wierzy we wszystko, co powiedzą, a to jakby to powiedzieć po prostu marketing jak każdy inny w przypadku gier.

dariuszp napisał:

Ja wziąłem w tym wypadku w ciemno. Studio bardzo radośnie dzieli się swoją grą i sporo ludzi miało okazję pograć, i w zasadzie wszyscy mówią to samo. Plus za jedną grą nie będę płakał. Ostatnio nic ciekawego nie wychodziło więc i tak z budżetem na rozrywkę jestem grubo do przodu 

Odpowiedź jest bardzo prosta. Jestem dorosłym człowiekiem. Nie operuję w kontekście czerni i bieli. Są rzeczy które wybaczam ale czasem po prostu warto stosować zdrowy rozsądek. 

Zacznijmy od pewnych zachowań, np. wstrzymywania recenzji. Czerwona flaga. Zawsze będę zakładał, że jeżeli ktoś nie wypuszcza kopii do recenzji, to jest co ukrywać. 

Mikropłatności. Męczą mnie. Jak taki Ubisoft wydaje grę, to na ogół po prostu to ignoruje. Fakt, że np. z uwagi na tematykę śledziłem AC Shadows. I co? Gierka okazała się tragiczna. Też nie obchodzi mnie argument "mamy tylko kosmetykę”, bo akurat lubię kosmetykę i nie chcę za to płacić ekstra. 

Marathon od Bungie to kolejny fajny przykład. Historia Destiny jest tragiczna i wlicza nawet wycinanie zawartości, za którą ludzie zapłacili. Rozumiem, co Bungie chciało osiągnąć, ale… mało mnie to obchodzi. Chociażby z uwagi na to, jak prowadzili Destiny, nie mam zamiaru dać Marathonowi najmniejszej szansy. 

Nawet nasz kochany CDPR trzymam na długość ramienia, bo zawsze będę pamiętał, jak kłamali przy premierze Cyberpunk 2077. A to jest gorsze niż wstrzymywanie recenzji. Bo zwyczajnie jawnie kłamali, by wykręcić sprzedaż. Podobnie jak Hello Games +1 za to, że później gierkę naprawili, ale to nie eliminuje kłamstwa. 

Rockstar też długie lata robił wspaniałe rzeczy. Dopiero to, że przestali robić gierki z uwagi na GTA Online, zachwiało moim zdaniem na ich temat. Nie wiem, czy dzisiejszy Rockstar to ten sam, którego pamiętam. Nie wiem, czy GTA 6 rzeczywiście będzie dobre czy nie. Nie wiem, czy skupią się na multiplayerze. Nie wiem, czy grę projektowali pod "modern audience", bo realnie gra zaczęła powstawać w okresie, kiedy studia myślały, że "modern audience" istnieje". Niektórzy nawet myślą, że wszystkie opóźnienia wynikają z tego, że Rockstar panicznie przeprojektowuje gierkę, bo źle zmierzyli temperaturę. 

Ale przykładowo Larian robi RPG od 20 lat. Grałem we wszystkie. Robiąc BG3, wypuścili Early Access z całym aktem pierwszym i ciągle iterowali, robiąc grę coraz lepszą. Dokładnie wiedziałem, co kupuję. Nawet Scam Citizen, aka Star Citizen, który jest jednym z najgorszych prowadzonych projektów, to jednak coś, co mogę odpalić i zobaczyć. Wiedziałem, na co wydałem pieniądze, i realnie nie żałuję, bo space simów jest bardzo mało, więc każda szansa, żeby wypróbować HOTAS, jest dobra. Nawet teraz lubię odpalić tę gierkę, wyłączyć wspomagania latania i odwalać manewry, że się w palce nie mieści, bo dosłownie, jeżeli wiesz, co robisz, możesz orbitować przeciwnika jak planeta i walić w niego z każdej strony, nie dając szansy na kontratak (przynajmniej w wypadku NPC, gracze są sprytniejsi). 

No i tu wracamy do sedna sprawy. Czemu jestem pozytywny wobec tej gry? Bo wielu twórców, których zdanie szanuję i którzy mają podobne gusta do moich, miało w ręku grę i bardzo dobrze o niej mówi. Tak samo Digital Foundry miało okazję przed premierą sprawdzić grę od strony technicznej na platformie, którą mam. Gra też nie wygląda na zaprojektowaną pod "modern audience". Też mieliśmy deklaracje studiów, np. odnośnie do mikropłatności. Mieliśmy ekstensywne pokazy gameplayu. Też wyciekła już pierwsza recenzja. 

Ogólnie nie widzę czerwonych flag, więc mam bardziej pozytywne spojrzenie w tym wypadku. Zresztą wielokrotnie wspominałem, że wspierałem przed premierą na Kickstarterze czy Steamie EA takie gry jak Divinity: Original Sin, Pillars of Eternity, Wasteland, Tyranny i wiele innych gier. Właśnie kierując się zdrowym rozsądkiem. I jak na razie główna gra która nie dowiozła z tych które wsparłem to Star Citizen ale jeżeli chodzi o Star Citizen - ze znajomym spędziłem tam wiele godzin i świetnie się bawiłem. Mam w SC nabite więcej godzin niż we wielu grach, które mam na Steamie.

Także to że potrafię przed premierą wydać na coś pieniądze, nie powinno nikogo dziwić. 

Mam nadzieję, że odpowiedziałem na Twoje pytanie. 




Trwa Wczytywanie