Ciekawostka od twórcy Cyberpunk 2077. Zakończenie Widma Wolności miało być "mroczniejsze i dziwniejsze"

Maciej Petryszyn
2026/01/14 13:20
0
0

Nie jest tajemnicą, że zanim końcowy produkt trafi w nasze ręce, deweloperzy często zmieniają i wycinają zawartą w grze treść. Tego typu anegdot znajdziemy bez liku.

Nie inaczej jest w przypadku Widma Wolności, czyli dodatku do gry Cyberpunk 2077. Okazuje się, że CD PRojekt RED miał w planach nieco inne zwieńczenie historii Songbird i Solomon Reeda.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności
Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Widmo Wolności miało skończyć się inaczej. Dziwniej i bardziej mrocznie

Przypomnijmy, że Cyberpunk 2077: Widmo Wolności wprowadziło do gry nowe zakończenie o nazwie Wieża. Po spełnieniu określonych warunków nasz V dobija targu z Nowymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki, które obiecują całkowicie wyleczyć bohatera i usunąć z jego umysłu Relic. Jak to jednak często w tym uniwersum bywa, sprawy nie rozwijają się tak dobrze, a V po dwuletniej śpiączce kończy pozbawiony wszczepów i swojego dotychczasowego życia.

Gołym okiem widać, że ten epilog ma mocno gorzki wydźwięk. Okazuje się jednak, że całość miała być znacznie bardziej mroczna i dziwna. Takie rozwiązanie kwestii fabularnych miało utrzymywać się przez pewien czas, ale finalnie zrezygnowano z niego, by nowe zakończenie bardziej pasowało do całej opowieści przedstawionej w Widmie Wolności.

O zmianach w podejściu do epilogu opowiedział w swoim wątku w mediach społecznościowych Igor Sarzyński, dyrektor kreatywny w CD Projekt RED:

Narracyjne studium przypadku: nowy epilog w Widmie Wolności był kiedyś zupełnie inny. O wiele mroczniejszy i dziwniejszy. Gdy nasza główna opowieść w Widmie Wolności ugruntowała się, okazało się, że epilog ten nie pasuje do niej pod kątem tonacji i tematyki. Zmieniliśmy go więc na obecne zakończenie “Wieża”. Niemniej mając poprzedni projekt przeszliśmy przez kilka cykli produkcyjnych. Czy były lokacje, sceny i systemy, które zostały wycięte? Tak. Czy gra na tym zyskała? Na pewno.

GramTV przedstawia:

Tematyka wycinania treści to przy tym wszystkim temat kontrowersyjny. Tylko w przypadku samego CD Projekt RED nie brak graczy narzekających m.in. na wycięcie z Wiedźmina 3: Dziki Gon wątku Iorwetha czy też walki Ciri na łyżwach lub pozbawienie Cyberpunka 2077 w pełni działającego metra, które zostało z czasem jednak wprowadzone do rozgrywki.

Sarzyński broni jednak takiego podejścia, zwracając uwagę na poziom skomplikowania projektów oraz presję czasu:

Gra to wielowymiarowe interaktywne dzieło sztuki. To cud. Świat funkcjonujący w świecie. Coś ogromnie złożonego. Podczas jej tworzenia jedne rzeczy są dodawane, inne zaś odkłada się harmonogramie prac na później. Rzeczy ulegają zmianom. Cel jest jednak zawsze ten sam, tj. stworzyć coś możliwie najlepszego. I to na czas.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!