Były „loremaster” Elder Scrolls wyjaśnia odejście z Bethesdy i wizję TES 6

Maciej Petryszyn
2026/01/17 23:30
0
0

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że seria The Elder Scrolls to jedna z najważniejszych RPG-owych marek w świecie gamingu. I jak każda seria, ta również ma swoich ojców.

Jednym z nich bez wątpienia można nazwać Kurta Kuhlmanna, który przez 20 lat pracował w Bethesdzie, stając się swoistym "loremasterem”. Jesienią 2023 roku niespodziewanie odszedł z firmy, a teraz, nieco ponad 2 lata później, postanowił zabrać głos.

The Elder Scrolls 6
The Elder Scrolls 6

Dlaczego Kurt Kuhlmann opuścił Bethesdę i jak wyobrażał sobie The Elder Scrolls 6?

Kuhlmann miał swój znaczący udział w pracach nad ostatnimi częściami cyklu The Elder Scrolls. Najpierw jako młodszy projektant działał przy Daggerfallu oraz spin-offie, The Elder Scrolls Adventures: Redguard. Z kolei przy Morrowindzie, jak i Oblivionie oraz Skyrimie jego wkład był już znaczący. Podobnie miało być w przypadku The Elder Scrolls 6, którego jednak, jak wiemy, po dziś dzień nie ma. Tak jak zresztą nie ma również Kuhlmanna w Bethesdzie.

Swoją przygodę z firmą zaczynał jeszcze w czasach, gdy ta dosłownie funkcjonowała w piwnicy. Czas jednak mijał, a Bethesda odnosiła kolejne sukcesy i rozrastała się, otwierając kolejne biura. W tym czasie właściciel studia, ZeniMax Media, wchłonął m.in. BattleCry Studios i Escalation Studios, zanim sam w 2021 roku został wykupiony przez Microsoft.

Gdy dochodzisz do takiego rozmiaru, nie może być tak, że ludzie po prostu wchodzą do biura Todda Howarda, by porozmawiać o jakimś elemencie projektu. Nie chodził on na lunch z każdym… To inna sytuacja, gdy masz 400 osób, cztery studia, wielki biznes i teraz zaangażowany jest również Microsoft – wspomina Kuhlmann.

Wraz ze zmianami realiów zmieniał się również styl pracy w firmie. Pion komunikacyjny stawał się coraz bardziej skomplikowany i momentami trudno było znaleźć kogoś, kto podjął daną decyzję. Na dodatek następowały przerwy w komunikacji, co było odczuwalne np. przy tworzeniu Starfielda. Ten stały rozwój powodował również, że Howard, główny projektant, miał coraz mniej czasu i możliwości, by realnie angażować się w szczegóły projektów.

Todd to bardzo dobry szef projektu i w gruncie rzeczy sądzę, że jest projektantem całym swoim sercem, jest w tym dobry. Oczywiście, gdy spojrzymy wstecz na jego gry. Niemniej z biegiem czasu stawał się on coraz bardziej zajęty, a każda część jego coraz większej firmy chciała, by robił on rzeczy w ramach jej projektu… Zaczął być odciągany – stwierdził były pracownik Bethesdy.

Zmiany dosięgły też innych weteranów firmy. Jak podaje Kuhlmann, doszło do sytuacji, w której doświadczeni i starsi stażem deweloperzy, zamiast korzystać ze swojej wiedzy w praktyczny sposób, przejmowali role kierownicze, stając się bardziej menadżerami niż twórcami. Ale to nie ta zmiana filozofii działania skłoniła Amerykanina do tego, by po dwóch dekadach rzucić ręcznik.

GramTV przedstawia:

Decydująca była obietnica, jaką Kuhlmannowi miał złożyć Todd Howard oraz to, co było potem. Szef Bethesdy miał zapewnić, iż kolejnym projektem po Fallout 4, który ukazał się w 2015 roku, będzie The Elder Scrolls 6. Z kolei sam Kuhlmann miał być zapewniany, że zostanie szefem tego projektu. Niemniej finalnie żadna z tych rzeczy nie miała miejsca.

Oczywiście po Fallout 4 nie zajęliśmy się TES6. Zrobiliśmy Fallout 76 i nawet po tym nie zaczęliśmy robić TES6, bo zrobiliśmy Starfielda, który w porównaniu do innych stał się niezwykle długim projektem. Z mojej perspektywy czekałem więc 11 lat, by zostać głównym projektantem TES6.

Co oczywiste, byłem jednym z najstarszych stażem i zebrałem wiele doświadczenia. Bruce [Nesmith, projektant Bethesdy – przyp. red.] i ja wspólnie odpowiadaliśmy za Skyrima. Wydaje mi się, że większość ludzi nazwałoby ten projekt udanym, myślałem więc, że nie jest nierozsądną myśl, iż mógłbym z powodzeniem przewodzić TES6. To nie były tylko moje oczekiwania – powiedziano mi, że tak się stanie. Ale potem podjęli decyzję, że nie, nie zostaniesz głównym projektantem – wspomina Kuhlmann z bólem.

Próbowano zaoferować mu inną posadę, ale finalnie była to kropla, która przelała czarę. I skłoniła wieloletniego pracownika Bethesdy do opuszczenia firmy. Dziś pracuje on w podległym Tencentowi studiu Lightspeed LA. Nadal też ma w głowie pomysł na to, jak poprowadziłby fabułę nowego The Elder Scrolls.

Miałem w głowie myśl, że TES6 byłoby niczym Imperium Kontratakuje – stwierdził doświadczony projektant.

W praktyce miało to oznaczać triumf elfich supremacjonistów z Thalmor, którzy jeszcze w Skyrimie chcieli zawładnąć całym Tamriel. Taki rozwój opowieści wraz z cliffhangerem na samym końcu miał być, zdaniem Kuhlmanna, idealnym wstępem do The Elder Scrolls 7. Jednocześnie jednak deweloper przyznał, że sama Bethesda nie pozwoliłaby na złe zakończenie. Z jednej strony z uwagi na samą politykę firmy, a z drugiej również na tempo prac, które wiązałoby się z czekaniem na dalszy ciąg opowieści kilka, a może nawet kilkanaście lat.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!