To tylko deepfake, ale niezwykle wiarygodny. Czy jest w stanie wywołać trzęsienie ziemi w Hollywood?
W Hollywood znowu zawrzało, a wszystko za sprawą najnowszego narzędzia wideo AI od ByteDance, właściciela TikToka. Seedance 2.0, bo o nim mowa, w ciągu kilku dni stał się internetowym fenomenem. Użytkownicy masowo tworzą przy jego pomocy sceny, które wyglądają niemal identycznie jak fragmenty największych filmowych hitów. Kino wchodzi właśnie w nowy etap?
film
Brad Pitt i Tom Cruise biją się w filmie wygenerowanym przez sztuczną inteligencję
W sieci pojawiły się m.in. starcia Toma Cruise’a z Bradem Pittem, bitwy Optimusa Prime’a z Godzillą czy parodie Przyjaciół, w których Joey i Rachel zostali zastąpieni… wydrami. Na chińskim Weibo hashtagi związane z narzędziem wygenerowały dziesiątki milionów odsłon, a wielu obserwatorów nie kryje zdumienia nad precyzją, z jaką AI odtwarza znane postaci i ich estetykę.
Seedance 2.0 stawia jednak pytania, które trudno zignorować. Motion Picture Association szybko zareagowała, zarzucając ByteDance masowe naruszenie praw autorskich i wzywając do natychmiastowego wstrzymania działań. W branży nastroje są podzielone: część twórców obawia się o przyszłość pracy scenarzystów i reżyserów, inni wskazują, że narzędzie wciąż w dużej mierze powiela znane wzorce, a prawdziwe wyzwanie dla użytkowników AI to wymyślenie czegoś autorskiego.
GramTV przedstawia:
Seedance 2.0 zdaje się otwierać nowy etap w historii kinematografii: coraz częściej mówi się o tym, że wkrótce to nie tylko profesjonaliści, ale także zwykli widzowie będą mogli „tworzyć” filmy. W obliczu takich możliwości trudno traktować te sugestie lekceważąco – AI coraz śmielej przesuwa granice między widzem a twórcą, zmieniając sposób, w jaki patrzymy na kino i rozrywkę.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!