Niecodzienna sytuacja w świecie Red Dead Redemption 2 – jeden z fanów przypadkowo wymazał zapis gry swojej narzeczonej, a przeprosiny w jego imieniu… złożył sam Arthur Morgan. Tak, dobrze czytacie.
Doskonale wiemy, jak wyjątkowy jest to tytuł. Red Dead Redemption 2 to growy gigant, w którym spędzaliśmy dziesiątki godzin, przemierzając żywy świat pełen detali i emocjonujących decyzji. Fabuła o lojalności, zdradzie i wyborach moralnych po siedmiu latach od premiery wciąż zachwyca, a dużą w tym zasługę mają aktorzy głosowi, tacy jak Roger Clark, czyli człowiek stojący za niezapomnianym Arthurem Morganem.
Red Dead Redemption 2
Arthur Morgan przeprasza w imieniu gracza za usuniętego save’a w Red Dead Redemption 2
I właśnie jego fani wykorzystali w nietypowy sposób. Kiedy jeden z graczy przypadkiem usunął save swojej dziewczynie, postanowił wynagrodzić szkody… kupując u samego Rogera Clarka krótkie wideo z przeprosinami przez platformę Cameo. Tak, za ok. 160 dolarów można zamówić, aby Arthur w Twoim imieniu powiedział „przepraszam”. Aktor tak dziękuje za popularność tej nietypowej usługi:
Jestem naprawdę pod wrażeniem wsparcia, jakie mi okazujecie w Cameo. Dziękuję, że podoba wam się to, co mówię. W zasadzie wszystkie wasze prośby mi się podobają, ale to takie, jak te poniżej, są dla mnie najważniejsze. Wyślijmy tej biednej dziewczynie pozytywne emocje. Przynajmniej jej facet wie, co zrobił.
W tym konkretnym przypadku nagranie miało naprawić stratę save’a, nad którym dziewczyna pracowała przez około 60–70 godzin, podejmując przy tym „każdą etyczną decyzję”, jak podkreślał z żalem zamawiający w poście aktora na platformie X. Clark chętnie realizuje takie prośby, a fani potwierdzają, że materiał trafia w punkt:
Dostałam od Rogera wideo na Cameo na urodziny i ciągle wspominam zabawne rzeczy, które w nim mówił. Dzięki, że jesteś niesamowity! – pisze ghostysav.
GramTV przedstawia:
Niecodzienny sposób na przeprosiny? Zdecydowanie. Czy efekty są warte 160 dolarów? Fani chyba twierdzą, że tak. A my możemy tylko przyznać – jeśli sam Arthur Morgan mówi „sorry”, trudno się gniewać, nawet za utracone godziny w RDR2.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!