8 lat temu zadebiutowało nieudane science fiction, które miało rozpocząć nową serię. Dzisiaj mało kto o nim pamięta

Radosław Krajewski
2026/04/14 12:00
1
0

To przykład nieudanej ekranizacji gier.

W czasach, gdy ekranizacje gier coraz częściej odnoszą sukcesy zarówno finansowe, jak i artystyczne, warto przypomnieć produkcje sprzed kilku lat, które przecierały szlaki w znacznie trudniejszych realiach. Jedną z nich jest Rampage: Dzika furia, widowiskowa adaptacja klasycznej gry arcade, która właśnie obchodzi swoją ósmą rocznicę premiery.

Rampage: Dzika furia
Rampage: Dzika furia

Rampage: Dzika furia – minęło osiem lat od premiery jednej z najdziwniejszych ekranizacji gier

Film zadebiutował 13 kwietnia 2018 roku i był kolejnym wspólnym projektem reżysera Brada Peytona oraz Dwayne’a Johnsona. Twórcy wcześniej współpracowali przy takich tytułach jak San Andreas czy Podróż na tajemniczą wyspę 2, dlatego dobrze wiedzieli, jak skonstruować widowisko skrojone pod tego aktora. Rampage stawia na efektowne sceny akcji, wyraźnie zarysowane zagrożenie i lekki, miejscami wręcz komediowy ton.

Historia skupia się na trzech zmutowanych bestiach, gigantycznym gorylu George’u, latającym wilku Ralphie oraz ogromnym krokodylu Lizzie. W filmie ich przemiana jest efektem działania niebezpiecznych patogenów stworzonych przez korporację Energyne, co wpisuje się w popularny motyw nieetycznych eksperymentów naukowych.

Problem w tym, że taka interpretacja znacząco odbiega od materiału źródłowego. W oryginalnych grach bohaterowie wcale nie byli zwierzętami od samego początku. Każde z nich było człowiekiem, który uległ mutacji w wyniku różnych eksperymentów. George stał się gorylem przez nieudane testy witamin, Lizzie była kobietą przemienioną przez toksyczne odpady, natomiast Ralph zamienił się w wilkołaka przez niebezpieczny dodatek do żywności. To właśnie ten element, absurdalny i jednocześnie charakterystyczny dla pierwowzoru, całkowicie zniknął z filmowej wersji.

GramTV przedstawia:

Twórcy zdecydowali się więc na bardziej klasyczną opowieść o potworach, przypominającą momentami kino kaiju. Choć decyzja ta była zrozumiała z perspektywy narracyjnej, oznaczała również utratę jednego z najbardziej unikalnych aspektów gry. Trudno jednak nie zauważyć, że wierne odwzorowanie tej koncepcji mogłoby prowadzić do problematycznych lub wręcz komicznych rozwiązań fabularnych.

Ostatecznie Rampage pozostaje typowym blockbusterem drugiej połowy minionej dekady. Film oferuje dynamiczną akcję, efektowną destrukcję i solidną obsadę, w której pojawili się między innymi Jeffrey Dean Morgan oraz młody jeszcze Jack Quaid, na krótko przed swoją przełomową rolą w serialu The Boys.

Ostatecznie Rampage: Dzika furia zarobiło aż 428 milionów dolarów na całym świecie, ale jedynie 101 mln dolarów w Ameryce. Przy budżecie wynoszącym 120 mln dolarów produkcja przyniosła niewielki zysk, co przekreśliło szansę na planowaną kontynuację.

Komentarze
1
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 12:23

Ciekawe, dla mnie ten film jest lepszy od wszystkich zachodnich Godzilli. Model Lizzie był świetny.