Okazuje się, że zwolnienia w obozie Eidos Montreal to nie jedyne, co zadziało się w kanadyjskim studiu. To również los wieloletniego projektu.
Los mało pozytywny. Okazuje się bowiem, że tytuł, nad którym deweloperzy pracowali od wielu lat, poszedł prawdopodobnie do kosza.
Eidos Montreal
Niemal ukończona gra Eidos Montreal została podobno skasowana
Jak podaje Insider Gaming, kolejna redukcja etatów w Eidos miała związek z anulowaniem projektu znanego jako Wildlands. O tym po raz pierwszy usłyszeliśmy pod koniec ubiegłego roku, wtedy jeszcze pod nazwą P11. Jak się okazuje, pozycja ta powstawała już od początku 2019 roku, co oznacza, że znajdowała się w developmencie przez ponad 7 lat. W tym czasie budżet zdążył rozrosnąć się do naprawdę dużych rozmiarów i miał wynosić kilkaset milionów dolarów. Było to na tyle kosztowne, że podobno przyczyniło się nawet do anulowania kilku innych projektów, w tym nowej odsłony serii Deus Ex. To Wildlands miało być priorytetem.
GramTV przedstawia:
Sama gra miała być przygodową produkcją z otwartym światem i widokiem z trzeciej osoby. Mieliśmy tam kierować poczynaniami bohatera o imieniu River, który należał do grupy nastolatków zwanych Spiritbounds. Dzięki temu potrafił on odpędzać złe duchy i ujeżdżać mityczne stworzenia. Jedno z takich stworzeń, gigantyczny łoś Redheart, miało nam zresztą towarzyszyć. Niemniej od lat projekt miał borykać się z licznymi problemami. Dość powiedzieć, że podczas prac na różnych etapach korzystano z aż 4 różnych silników graficznych. Wewnątrz studia dochodziło również do konfliktów związanych z kierunkiem narracji.
Co ciekawe, całość miała być niemal ukończona. Gra podobno zdążyła nawet przejść już kluczowe etapy kontrolne i znajdowała się w fazie usuwania błędów. Premierę planowano na późniejszy okres tego roku. Teraz jednak Embracer Group niespodziewanie miało zdecydować się na skasowanie gry z uwagi na rzekomą niemożność zwrotu kosztów. Następstwem tego było ogłoszone wczoraj zwolnienie aż dotychczasowych 124 pracowników.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Pytanie, ile z tych 7 lat to była pełna produkcja. Bo się często podaje duże liczby, a potem się okazuje, że było 2–3 lata preprodukcji małym zespołem, żeby potem ruszyć z pełną produkcją.
Tak robią większe studia, bo jak masz dużo ludzi do wykarmienia, to nie mogą siedzieć bezczynnie. Więc jak studio kończy jedną grę, to druga powinna być na etapie, gdzie można na nią ludzi wrzucić.
Ale fakt że po prostu ubili projekt oznacza że albo mają naprawdę duże problemy finansowe albo projekt był w naprawdę kiepskim stanie.
Z opisu brzmi jak mało porywający projekt, a jeśli pochłonął masę pieniędzy i się wydawcy nie wydawał możliwy do zwrotu to został ubity.
Sam liczyłem, że zajmą się nowym Deus Ex, a wychodzi na to, że za 10-20 lat dostaniemy kolejny reboot serii :D
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 12:15
Pytanie, ile z tych 7 lat to była pełna produkcja. Bo się często podaje duże liczby, a potem się okazuje, że było 2–3 lata preprodukcji małym zespołem, żeby potem ruszyć z pełną produkcją.
Tak robią większe studia, bo jak masz dużo ludzi do wykarmienia, to nie mogą siedzieć bezczynnie. Więc jak studio kończy jedną grę, to druga powinna być na etapie, gdzie można na nią ludzi wrzucić.
Ale fakt że po prostu ubili projekt oznacza że albo mają naprawdę duże problemy finansowe albo projekt był w naprawdę kiepskim stanie.