Produkcja doczekała się nowszej wersji w 1998 roku. Przyszedł więc czas na kolejną próbę przywrócenia tego klasyka.
Choć lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku kojarzą się raczej z kiczowatymi potworami i prostymi historiami o kosmitach, niektóre filmy science fiction z tamtej epoki wciąż potrafią zaskoczyć swoim dojrzałym podejściem do tej tematyki. Jednym z najbardziej niedocenionych tytułów pozostaje Wyszłam za kosmicznego potwora, produkcja, która mimo upływu niemal siedemdziesięciu lat nadal wypada zaskakująco dobrze.
Wyszłam za kosmicznego potwora
Wyszłam za kosmicznego potwora – klasyk science fiction sprzed prawie 70 lat zasługuje na nową wersję
Film powstał w czasie, gdy kino amerykańskie było przesiąknięte lękami zimnej wojny i obsesją na punkcie technologii atomowej. Zamiast jednak stawiać na spektakularne efekty czy ataki latających spodków, twórcy postawili na atmosferę niepokoju i stopniowo narastające napięcie. Główna bohaterka, grana przez Glorię Talbott, zaczyna podejrzewać, że jej świeżo poślubiony mąż nie jest tym, za kogo się podaje, a wkrótce podobne zmiany dostrzega u innych mężczyzn w miasteczku.
Motyw obcych przejmujących ludzkie ciała nie był w tamtym okresie nowością, jednak film wyróżnia się sposobem prowadzenia narracji. Zamiast widowiskowej akcji otrzymujemy historię o strachu, izolacji i podważania głosu kobiet. W czasach, gdy gatunek był zdominowany przez męskich bohaterów, perspektywa kobiety okazała się czymś wyjątkowym i zaskakująco odważnym.
GramTV przedstawia:
Premiera przyczyniła się do tego, że film został zapomniany. Produkcja trafiła do kin jako dodatek do popularniejszego The Blob i szybko został zaszufladkowany jako nieistotna produkcja klasy B. W porównaniu z kolorowym i bardziej efektownym kuzynem wyglądał skromnie, co sprawiło, że przez lata był traktowany jako ciekawostka, a nie pełnoprawne dzieło.
Dziś widać jednak, że pod prostą fabułą kryje się znacznie więcej. Historia dotyka tematów ról płciowych, presji społecznej i lęków związanych z macierzyństwem, robiąc to w sposób subtelny i daleki od sensacji. Bohaterka nie jest stereotypową histeryczką, lecz osobą, która jako jedyna dostrzega prawdę, mimo że nikt nie chce jej słuchać.
W 1998 roku Wyszłam za kosmicznego potwora doczekało się remake’u zatytułowanego Poślubiłam kosmitę. Film nie odniósł jednak żadnego sukcesu i dzisiaj jest trudno dostępny do obejrzenia na streamingu. Czas więc, aby kultowa produkcja science fiction powróciła i raz jeszcze otrzymała okazję, aby zainteresować widzów swoją koncepcją na przybyszów z obcej planety.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!