Godzilla miała spore problemy. Walczyła w końcu z symbolem ekologicznego kryzysu.
55 lat temu do kin trafił jeden z najbardziej niezwykłych filmów w historii Godzilli. Godzilla kontra Hedora nie tylko zaskoczyła psychodeliczną formą, ale też zamieniła króla potworów w obrońcę środowiska, stawiając go naprzeciw potwora zrodzonego z zanieczyszczeń.
Godzilla kontra Hedora
Najdziwniejszy przeciwnik Godzilli był uosobieniem smogu i śmieci
24 lipca 1971 roku studio Toho wprowadziło do kin Godzilla vs. Hedorah, film, który do dziś uchodzi za najbardziej ekscentryczną odsłonę całej franczyzy. Po starciach z King Kongiem, Mothrą czy Ghidorą przyszła pora na przeciwnika zupełnie innego – Hedorę, czyli potwora powstałego z toksycznych odpadów, smogu i przemysłowych zanieczyszczeń.
Za reżyserię odpowiadał Yoshimitsu Banno, który wykorzystał nieobecność producenta Tomoyukiego Tanaki, przebywającego wówczas w szpitalu, by stworzyć film znacznie odbiegający od dotychczasowych standardów serii. Inspiracją były realne problemy Japonii początku lat 70., zmagającej się z katastrofalnym zanieczyszczeniem powietrza i wód oraz chorobami wywoływanymi przez przemysł.
Hedora nie była więc zwykim kaiju. Potrafiła wydzielać kwas siarkowy, zatruwała środowisko i symbolizowała ekologiczny kryzys. Tym samym Godzilla, która pierwotnie była metaforą lęku przed bronią nuklearną, stała się obrońcą ludzkości przed zagrożeniem stworzonym przez samych ludzi.
GramTV przedstawia:
Produkcja zasłynęła z licznych eksperymentów formalnych. W filmie pojawiają się animowane sekwencje, psychodeliczna estetyka oraz jedna z najbardziej pamiętnych scen w historii serii – Godzilla wykorzystuje swój atomowy oddech do... latania. To właśnie ten pomysł miał szczególnie zirytować Tanakę, który po premierze nie pozwolił Banno wyreżyserować kolejnego filmu z cyklu.
Początkowo Godzilla vs. Hedorah spotkała się z chłodnym przyjęciem, a przez lata trafiała nawet na listy najgorszych filmów wszech czasów. Z biegiem lat opinie jednak znacząco się zmieniły. Dziś wielu fanów uważa ją za jedną z najbardziej oryginalnych części serii, doceniając odważne podejście do tematu ekologii i nietypową realizację. Do grona jej zwolenników należą m.in. reżyser filmów z serii MonsterVerse Adam Wingard oraz Nicolas Cage, którzy wielokrotnie wskazywali starcie z Hedorą jako jedno ze swoich ulubionych w historii Godzilli.
Co ciekawe, od pewnego czasu wśród fanów pojawiają się również plotki, że Hedora może powrócić w kolejnej produkcji będącej kontynuacją wielkiego sukcesu Godzilla Minus One. Na razie studio Toho nie potwierdziło tych doniesień.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!