53 lata temu George Lucas zaczął pisać Gwiezdne wojny. Pierwotny pomysł był szalony i nie przypominał tego, co otrzymaliśmy

Radosław Krajewski
2026/05/10 08:00
0
0

Pierwsza wizja na Gwiezdne wojny była daleka od tego, co znamy z Sagi Skywalkerów.

Dzisiaj Gwiezdne wojny to jedna z największych franczyzn w historii kina, ale początki tej kosmicznej sagi były znacznie bardziej chaotyczne, niż mogłoby się wydawać. 53 lata temu George Lucas rozpoczął prace nad historią, która ostatecznie zmieniła oblicze popkultury. Wczesny szkic zatytułowany The Star Wars pokazuje jednak, że droga do arcydzieła była wyjątkowo długa i kręta.

Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja
Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja

Gwiezdne wojny – jaki był pierwotny pomysł George’a Lucasa na film?

Liczący 13 stron dokument znacząco różnił się od filmu, który w 1977 roku trafił do kin jako Gwiezdne wojny, a później otrzymał podtytuł Nowa nadzieja. W tamtej wersji wiele kluczowych elementów serii jeszcze nie istniało. Nie było Gwiazdy Śmierci, nie pojawiła się rozbudowana mitologia Jedi, a Imperium nie zostało przedstawione jako jednoznacznie złowroga siła.

Jednym z najbardziej osobliwych pomysłów było tak zwane „aura spice”. W kanonie Gwiezdnych wojen spice, czyli przyprawa, to cenny i nielegalny towar, odpowiednik narkotyków. Motyw ten został wyraźnie zaczerpnięty z Diuny autorstwa Franka Herberta, która inspirowała Lucasa przy pisaniu pierwszej części Star Wars.

W pierwszej wersji scenariusza bezimienna buntownicza księżniczka, będąca pierwowzorem księżniczka Leia, uciekała przed Imperium, przewożąc wraz z rodziną aż 200 funtów tego niezwykle cennego surowca. Strzegł jej Luke Skywalker. To wyraźnie pokazuje, że słynny motyw planów Gwiazdy Śmierci pojawił się dopiero na późniejszym etapie prac.

Jeszcze bardziej zaskakujący był wątek dziesięciu nastoletnich chłopców w wieku od 15 do 18 lat, którzy planowali atak na imperialny posterunek. W szkicu pojawiały się również wyjątkowo dziwne dialogi. Jedna z kwestii brzmiała: „Wszyscy przestają się śmiać, ale śmiech trwa nadal”.

GramTV przedstawia:

W innym fragmencie Luke Skywalker wchodzi do pomieszczenia, drapiąc się i z rozbawieniem obserwując idealizm młodzieży. Tekst określa go też jako „prawdziwego generała, prawdziwego mężczyznę”.

Na tym jednak nie koniec. W jednym z opisów George Lucas przedstawił bar wypełniony „zdumiewającą grupą dziwnych i erotycznych obcych, którzy śmieją się i piją”. Trudno uwierzyć, że z tak osobliwych pomysłów narodziła się seria uznawana dziś za jedną z najważniejszych w historii kina.

Dopiero kolejne wersje scenariusza wprowadziły Moc, zakon Jedi oraz znaną fanom strukturę opowieści o walce dobra ze złem. To właśnie stopniowe dopracowywanie koncepcji sprawiło, że Gwiezdne wojny stały się światowym fenomenem.

Warto o tym pamiętać zwłaszcza dziś, gdy seria budzi skrajne emocje po przejęciu przez Disney. Wczesny szkic George’a Lucasa pokazuje, że nawet największe dzieła zaczynają się od niedoskonałych i czasem wręcz absurdalnych pomysłów. Bez nich jednak nie byłoby jednej z najbardziej kultowych sag science fiction wszech czasów.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!