Ten serial lepiej nie pamiętać za to, jak się skończył. Ale za to jaki miał pomysł na siebie – już tak.
W 2014 roku, na długo zanim Gra o tron stała się globalnym fenomenem i podzieliła fanów swoim finałem, HBO dało nam kontrowersyjny finał innego wielkiego hitu. W latach 2008–2014 emisję miało True Blood, wampiryczne dzieło Alana Balla oparte na powieściach Charlaine Harris. Serial śledził losy Sookie Stackhouse (Anna Paquin), telepatki z małego miasteczka w Luizjanie, która wplątała się w miłosny trójkąt z wampirami – Billem Comptonem (Stephen Moyer) i Ericiem Northmanem (Alexander Skarsgård).
True Blood
True Blood – serial z najgorszym finałem w historii HBO?
Pierwsze sezony przyciągały widzów równowagą między przemocą, seksem, humorem i społecznym komentarzem. Wampiry były tu metaforą marginalizowanej mniejszości, a fabuła była angażująca. Serial przez pewien czas był nawet najchętniej oglądaną produkcją HBO od czasów Rodziny Soprano. Ten powiew świeżości utrzymywał się długo.
Jednak kolejne sezony rozbudowywały uniwersum o wiedźmy, wilkołaki, wróżki i korporacyjne wampiry, co rozmywało początkową spójność. Jak wielokrotnie wskazywali recenzenci, postacie traciły głębię, a dramatyczne wydarzenia coraz częściej miały szokować widza, nie będąc przy tym naturalnym rozwojem akcji. Dość powiedzieć, że finałowy sezon ma dziś jedynie 44% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes.
GramTV przedstawia:
Finał w 2014 roku spotkał się z krytyką podobną do tej, którą później zebrała Gra o tron. Sookie wychodzi za mąż za anonimowego mężczyznę i jest w ciąży, a Bill umiera w szybkim i pozbawionym głębi geście. Inne postacie – Warlow, Tara, Alcide, Jessica czy Hoyt – również dostają rozwiązania skrótowe lub niezadowalające. Serial, który przez lata celebrował wyjątkowość i walkę o tożsamość, kończy się sugerując, że szczęście istnieje w „normalnym” świecie, co podważa jego pierwotne przesłanie.
Mimo że True Blood zmieniło telewizję dla dorosłych i wprowadziło wątki nadprzyrodzone w formie mocnej i ryzykownej, jego zakończenie pozostaje jednym z najgorzej ocenianych w historii HBO. I niechlubnym dowodem, że finał może przesłonić całe dziedzictwo serialu.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.