Nie tylko dzisiejsze produkcje mają problemy z zakończeniami.
W latach dziewięćdziesiątych serialowe science fiction przeżywała prawdziwy renesans. Jednym z seriali, które najmocniej zapisały się w pamięci widzów, był Zagubiony w czasie. Produkcja z Scottem Bakulą w roli doktora Sama Becketta opowiadała historię naukowca zagubionego w czasie, który w każdym odcinku trafiał do życia innej osoby, próbując naprawić jej los. Towarzyszył mu wyłącznie hologram najlepszego przyjaciela, Ala Calavicciego, granego przez Deana Stockwella.
Zagubiony w czasie
Zagubiony w czasie – minęły 33 lata od zakończenia kultowego serialu science fiction
Serial doczekał się pięciu sezonów i zakończył się po 97 odcinkach. Ostatni epizod oryginalnej wersji, zatytułowany „Mirror Image”, zadebiutował 5 maja 1993 roku. Minęły więc 33 lata od emisji finału, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych finałów w historii telewizyjnego science fiction.
W ostatnim odcinku Sam Beckett trafia do tajemniczego baru. Po raz pierwszy od dawna, zamiast twarzy osoby, w którą się „wcielił”, widzi w lustrze samego siebie. Już ten moment wywrócił dotychczasowe zasady serialu do góry nogami i zasugerował widzom, że bohater znalazł się w miejscu wykraczającym poza znaną rzeczywistość.
W trakcie rozmowy z barmanem o imieniu Al, który nosi to samo imię co holograficzny towarzysz Sama, serial zaczął poruszać bardziej metafizyczne i filozoficzne wątki. Przez lata wielu fanów interpretowało ten odcinek jako pobyt bohatera w czyśćcu, niebie lub rozmowę z samym Bogiem, choć twórcy nigdy nie potwierdzili żadnej z tych teorii.
Kulminacja finału przyniosła jedną z najważniejszych decyzji Sama Becketta. Bohater postanowił nie wracać do własnego życia, lecz cofnąć się do lat sześćdziesiątych, by odmienić los Ala. Sam odwiedza Beth Calavicci i przekonuje ją, by nie wychodziła ponownie za mąż oraz zaczekała na powrót Ala z wojny. Wcześniej sam Al miał okazję dokonać takiej zmiany, ale zrezygnował z obawy przed konsekwencjami dla całej osi czasu.
Końcowe plansze tekstowe ujawniły, że Beth i Al ostatecznie pozostali razem, doczekali się czterech córek i zbliżali się do 39. rocznicy ślubu. Ostatnia informacja była jednak dla widzów prawdziwym ciosem. Twórcy ujawnili bowiem, że Sam Beckett „nigdy nie wrócił do domu”.
Takie zakończenie wynikało z niepewnej sytuacji produkcji. W chwili realizacji finału nie było jeszcze wiadomo, czy serial otrzyma kolejny sezon. Gdy ostatecznie zdecydowano o anulowaniu produkcji, widzowie zostali bez wyraźnego domknięcia historii głównego bohatera.
Przez lata pojawiały się jednak informacje, że przygotowano również alternatywne zakończenia. W 2019 roku do sieci trafiły materiały z niewykorzystanej wersji finału. Pokazywała ona starszych Beth i Ala, a sam Al rozważał podróż w czasie, by odnaleźć i uratować Sama. Taki kierunek miał otwierać drogę do szóstego sezonu.
GramTV przedstawia:
Scott Bakula wspominał później, że ekipa rzeczywiście nagrała kilka wariantów finału:
Pamiętam, że nagraliśmy różne zakończenia, aby Don Bellisario mógł dostosować serial do sytuacji. Zakończyliśmy zdjęcia, zanim dowiedzieliśmy się, czy dostaniemy kolejny sezon. Niestety, serial został skasowany. Cieszę się jednak, że fani mogli zobaczyć to, co mogło się wydarzyć. Wciąż powtarzam ludziom, że Sam nadal gdzieś tam jest.
Nową nadzieję przyniósł reboot Zagubionego w czasie, zamówiony w 2022 roku. Wielu fanów wierzyło, że serial wreszcie odpowie na pytanie, co stało się z Samem Beckettem. Początkowo planowano nawet powrót Scotta Bakuli do roli.
Aktor ujawnił, że otrzymał propozycję udziału w nowej wersji serialu, a jego postać pojawiała się w pierwszej wersji scenariusza pilota. Ostatecznie jednak Bakula odmówił powrotu.
Mimo to reboot zawierał istotne połączenie z finałem oryginału. Susan Diol ponownie wcieliła się w Beth Calavicci, a Georgina Reilly zagrała Janis Calavicci, jedną z córek Beth i Ala. Sam Beckett nigdy jednak nie pojawił się na ekranie, a jego los nadal pozostaje tajemnicą.
Sam Scott Bakula uważa jednak, że zakończenie serialu można interpretować znacznie bardziej optymistycznie:
Podoba mi się myśl, że gdzieś tam istnieje Sam Beckett i pomaga ludziom. Wiele osób każdego dnia zmienia świat na lepsze i poświęca czas innym, zamiast zakładać, że wiedzą wszystko najlepiej. Lubię tę ideę. Czy smutne jest to, że Sam nigdy nie wrócił do domu? Tak. Ale czasami istnieje ważniejsza praca do wykonania.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!