32 lata temu Capcom dał nam zapomnianą grę łączącą dwa uniwersa science fiction. Możecie ją pamiętać z salonów gier

Jakub Piwoński
2026/10/20 18:50
1
1

Gra arcade zadebiutowała na pięć lat przed premierą Alien vs. Predator na PC.

Gdy fani Obcego i Predatora usłyszą tytuł Alien vs. Predator, jedni wspomną komiks, inni film, a jeszcze inni niezapomnianą grę z 1999 roku. Jednak rzadko które pierwsze skojarzenia prowadzą do tej zapomnianej już gry arcade, która ze względu na swoją specyfikę była dostępna w salonach gier. Mówimy bowiem o tytule z gatunku beat ’em up. Co więcej, za jego wydanie odpowiadał słynny Capcom, znany między innymi z serii Resident Evil.

Alien vs. Predator
Alien vs. Predator

32 lata od premiery gry Alien vs. Predator, przeznaczonej na automaty

W październiku 1994 roku zadebiutowała gra Alien vs. Predator od Capcomu. Miało to miejsce na pięć lat przed premierą gry komputerowej o tym samym tytule i na dziesięć lat przed premierą filmu Paula W.S. Andersona. Produkcja przeznaczona na automaty, jak sam tytuł wskazuje, łączyła dwa popularne uniwersa science fiction – Obcego i Predatora, konfrontując ksenomorfy z rasą Yautja. Gra pozwalała jednak również wcielać się w ludzkie cyborgi.

Tytuł wyróżniał się na tle typowych chodzonych bijatyk różnorodnością postaci i ich stylów walki. Do wyboru dostaliśmy cztery postacie: majora Dutcha Schaefera, luźno wzorowanego na bohaterze pierwszego filmu o Predatorze, oraz porucznik Linn Kurosawę, posługującą się kataną. Dostępni byli też dwaj Predatorzy o odmiennych możliwościach bojowych. Cel wszystkich postaci był jeden – przedrzeć się przez hordy obcych i przeżyć. Można było korzystać z futurystycznego uzbrojenia i ataków wręcz. Niezbędne było również zarządzanie ograniczoną amunicją i współpraca z partnerami zabawy, zwłaszcza że bossowie byli potężni. W jednej rozgrywce mogły uczestniczyć jednocześnie cztery osoby.

GramTV przedstawia:

Jak grę wspominają fani? Alien vs. Predator zostało ciepło przyjęte, ale dziś jest już tytułem w dużej mierze zapomnianym. Co istotne, nigdy nie doczekało się kontynuacji. Jak łatwo się domyślić, wiązało się to ze skomplikowanymi kwestiami licencyjnymi dotyczącymi praw do obu marek. W przeciwieństwie do innej serii Final Fight, która otrzymała kolejne odsłony, gra o ksenomorfach i Predatorach pozostała na uboczu. Nie trafiła nawet do wydanej w 2018 roku kolekcji Capcom Beat ’Em Up Bundle, obejmującej inne klasyczne produkcje studia. Trudno dziś w nią zagrać. Jej współczesna dostępność jest ograniczona – tytuł nie doczekał się znaczących ulepszeń ani rozbudowanej reedycji.

A trzeba przyznać, że to materiał idealny do wznowienia. Wpływ produkcji można zresztą dostrzec w takich grach jak Marvel Cosmic Invasion, Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder’s Revenge czy River City Girls. Chodzona bijatyka z 1994 roku wywarła duży wpływ na późniejsze gry tego rodzaju.

Niestety, jedną z możliwych przyczyn braku powrotu do tej produkcji są skomplikowane kwestie licencyjne i prawa do obu marek. Czy jednak dobry remake na konsole, jakością zbliżony do Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder’s Revenge, byłby problemem dla właściciela praw, czyli Disneya? To zależy od tego, czy firma wciąż widzi tu potencjał komercyjny. Na razie trudno wskazać oznaki rychłego powrotu tej konkretnej gry, jak i w ogóle niczego spod znaku AvP. Nowy film o Obcym budzi więcej pytań niż odpowiedzi, a kolejne filmowe spotkanie Obcego z Predatorem nie wydaje się bliskie, a to mogłoby otworzyć drogę do wznowienia.

Komentarze
1
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 19:05

O jak ja lubiłem tego typu gry :)