Film był kierowany do dzieci, ale to chyba nie był dobry pomysł.
Kto jeszcze pamięta o tym mocno zapomnianym już filmie fantasy? Tam, gdzie można było spodziewać się pełnej wyobraźni, zapadających w pamięć bohaterów i przygody dla całej rodziny, pojawiło się coś znacznie dziwniejszego. Gdzie mieszkają dzikie stwory z 2009 roku to adaptacja popularnej książki dla dzieci, która zamiast lekkiej, pełnej magii opowieści zaoferowała widzom znacznie mroczniejszą historię. To nie miało tak wyglądać.
Gdzie mieszkają dzikie stwory
Gdzie mieszkają dzikie stwory nie wykorzystały potencjału na widowisko fantasy
Film w reżyserii Spike’a Jonze’a opowiada o chłopcu, który trafia na wyspę zamieszkaną przez potwory. Choć punkt wyjścia zapowiada przygodę, szybko okazuje się, że nie jest to typowa produkcja dla najmłodszych. Dzikie stwory mają własne problemy, kłócą się i ranią nawzajem, a Max próbuje utrzymać wszystkich w zgodzie. Z czasem jego fantastyczny świat zaczyna przypominać rzeczywistość, od której chciał uciec.
Adaptacja znacznie odbiega od książkowego pierwowzoru. Zamiast prostej opowieści o chłopcu, który zostaje królem potworów, Jonze stworzył historię o samotności, dorastaniu i trudnych emocjach. Nie ma tu wielkiego przeciwnika do pokonania ani skarbu do odnalezienia. To bardziej dramat niż klasyczna przygoda dla dzieci.
GramTV przedstawia:
Nie oznacza to jednak, że film nie ma zalet. To bardzo nietypowy film ze specyficznym klimatem. Stwory wykonano z wykorzystaniem praktycznych kostiumów, dzięki czemu wyglądają jak istoty, które naprawdę można spotkać w lesie. Wyróżnia się również James Gandolfini jako Carol, jeden z bohaterów, który często daje upust swojej złości. Problemem pozostaje jednak ton całej opowieści: jest ona powolniejsza, smutniejsza i poważniejsza, niż można było oczekiwać po adaptacji książki dla najmłodszych.
Jonze najwyraźniej nie zamierzał tworzyć kolejnej uroczej produkcji familijnej. Film pokazuje, jak chaotyczne potrafi być dzieciństwo, ale niekoniecznie odpowiada na oczekiwania młodszych widzów, którzy liczyli na bardziej beztroską przygodę. Być może reżyser kierował swoją opowieść przede wszystkim do dorosłych, którzy sami wychowali się na książce? Tylko tak można tłumaczyć twórczą odwagę zastosowaną w filmie.
Gdzie mieszkają dzikie zebrał po premierze mieszane recenzje. Do dziś jego wynik na Rotten Tomatoes to odzwierciedla za sprawą 73%. Film nie można też nazwać sukcesem kasowym. Przy budżecie 100 mln dolarów dokładnie tyle samo pieniędzy film zarobił z kin na całym świecie co sprawiło, że nie z finansowego punktu widzenia, nie wyszedł na prostą.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!