Fani wciąż czekają na kontynuację lub reboot produkcji.
19 marca 1999 roku na antenie amerykańskiego Sci-Fi Channel zadebiutował serial, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej oryginalnych projektów science fiction w historii telewizji. Mowa o Ucieczce w kosmos, produkcji stworzonej przez Rockne’a S. O’Bannona we współpracy z The Jim Henson Company. Mimo upływu niemal trzech dekad i rosnącej mody na powroty kultowych marek, ten tytuł nadal nie doczekał się pełnoprawnego rebootu.
Ucieczka w kosmos
Ucieczka w kosmos – minęło 27 lat od premiery jednego z najciekawszych science fiction przełomu wieku
Ucieczka w kosmos opowiada historię astronauty Johna Crichtona, który podczas eksperymentalnego lotu zostaje wciągnięty do tunelu czasoprzestrzennego i trafia na odległy kraniec wszechświata. Tam wpada w sam środek ucieczki więźniów i trafia na pokład żywego statku Moya, gdzie spotyka grupę barwnych outsiderów. Wśród nich są wojownik Ka D’Argo, kapłanka Zhaan czy charyzmatyczny Rygel XVI.
Choć punkt wyjścia może wydawać się znajomy dla fanów gatunku, serial szybko wyróżnił się na tle konkurencji. Zamiast sterylnej wizji przyszłości czy militarnego realizmu, twórcy postawili na odważną mieszankę stylów i gatunków. Ucieczka w kosmos łączyła dynamiczną przygodę, groteskę, elementy romansu oraz komedii i psychologiczną narrację. W wielu odcinkach granica między rzeczywistością a halucynacją była celowo zatarta, co nadawało produkcji niemal surrealistyczny charakter.
Jednym z największych zalet serialu były postacie obcych stworzone przez studio Jima Hensona. Zamiast komputerowych efektów specjalnych wykorzystano zaawansowaną animatronikę i lalkarstwo, dzięki czemu bohaterowie zyskiwali wyjątkową ekspresję i fizyczną obecność na ekranie. To właśnie ten element do dziś uznawany jest za jeden z filarów sukcesu serialu.
GramTV przedstawia:
Produkcja zyskała wierną społeczność fanów i uznanie krytyków, zdobywając między innymi nagrody Saturn. Mimo to serial został anulowany w 2003 roku po czterech sezonach, co wywołało ogromne poruszenie wśród widzów. Kampania fanów doprowadziła jednak do powstania miniserialu Ucieczka w kosmos i wojny Rozjemców, który w 2004 roku domknął główną historię.
W dobie streamingu i powrotów takich marek jak Z Archiwum X czy Star Trek, brak nowej wersji Ucieczki w kosmos może być zaskakujące Kluczową rolę odgrywają jednak kwestie praw do marki, które są rozproszone między kilkoma podmiotami. Największą kontrolę nad uniwersum zachowuje The Jim Henson Company, co z jednej strony chroni dziedzictwo serii, a z drugiej utrudnia szybkie podjęcie decyzji o powrocie.
Twórcy i producenci wielokrotnie sygnalizowali chęć powrotu do tego świata, a dyskusje o reaktywacji pojawiają się regularnie od ponad dekady. Również obsada nie ukrywa zainteresowania kontynuacją, a popularność serialu na konwentach pokazuje, że zapotrzebowanie nadal istnieje. Fani obawiają się jednak, że ewentualny reboot mógłby zbyt mocno oprzeć się na efektach komputerowych, tracąc unikalny charakter wynikający z praktycznych efektów specjalnych.
Serial swietny fo pewnego momentu. Pod koniec jak pojawil sie Scorpius serial stal sie bardzo chaotyczny. Juz nie ogladalo sie go z taka przyjemnoscia.
Reboot napewno bym ogladal.
Cothalup
Gramowicz
22/03/2026 00:14
Alex44PL napisał:
Oglądałem zarówno serial główny, jak i mini serial - oba były świetne.
Myślę, że te produkcje miały dwa niesamowicie silne punkty: lalkarstwo i totalny odjazd :-)
To, że wszystkie postaci - mniej lub bardziej udanie - są fizyczne i do tego maja swoje własne dusze (sczególnie ślimak i pilot).
I to, że naprawdę trudno przewidzieć kolejne etapy...
Dla miłośników - duet postaci zagrany przez Bena Browdera i Claudię Black powrócił w "Stargate" :-) Niby inny świat, a jednak taki sam :-) I ta sama chemia między aktorami ;-)
I nie - nie chcę kontynuacji... Tam się wszystko skończyło. Nikt dzisiaj nie odtworzy tamtego świata.
Ja też oglądałem. I stwierdzam że naprawdę serial był bardzo dobry. I masz rację, nie trzeba kontynuacji. Poza tym myślę że teraz by zepsuli całość w imię myślenia "Nasz widz to debil, i trzeba tłumaczyć jak pięcioletniemu dziecku"
Alex44PL
Gość
20/03/2026 20:52
Oglądałem zarówno serial główny, jak i mini serial - oba były świetne.
Myślę, że te produkcje miały dwa niesamowicie silne punkty: lalkarstwo i totalny odjazd :-)
To, że wszystkie postaci - mniej lub bardziej udanie - są fizyczne i do tego maja swoje własne dusze (sczególnie ślimak i pilot).
I to, że naprawdę trudno przewidzieć kolejne etapy...
Dla miłośników - duet postaci zagrany przez Bena Browdera i Claudię Black powrócił w "Stargate" :-) Niby inny świat, a jednak taki sam :-) I ta sama chemia między aktorami ;-)
I nie - nie chcę kontynuacji... Tam się wszystko skończyło. Nikt dzisiaj nie odtworzy tamtego świata.