George Lucas ponownie odniósł się do krytyki, która przez lata towarzyszyła prequelowej trylogii Gwiezdnych wojen. Twórca sagi znów stanął w obronie Jar Jara Binksa i przypomniał, że wcześniej podobne reakcje wywoływali między innymi C-3PO, R2-D2 oraz Ewoki.
Gwiezdne wojny – Jar Jar Binks
Gwiezdne wojny – George Lucas wciąż broni Jar Jar Binksa
Premiera filmu Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo w 1999 roku podzieliła fanów uniwersum. Jednym z najczęściej krytykowanych elementów produkcji był Jar Jar Binks, którego zachowanie i sposób mówienia nie przypadły do gustu części starszej publiczności. Negatywne reakcje były na tyle intensywne, że poważnie odbiły się na życiu Ahmeda Besta, aktora wcielającego się w tę postać.
W dokumencie Light & Magic, dostępnym na platformie Disney+, Best opowiedział o emocjonalnych konsekwencjach nagonki. Przyznał również, że w najtrudniejszym momencie pojawiły się u niego myśli samobójcze. George Lucas miał przez cały ten czas wspierać aktora i przekonywać go, że wraz z upływem lat widzowie inaczej spojrzą na Jar Jara.
Po 27 latach odbiór prequelowej trylogii rzeczywiście uległ zmianie. Pokolenie, które wychowało się na przygodach Anakina Skywalkera, Obi-Wana Kenobiego i Ahsoki Tano, stanowi obecnie dużą część społeczności skupionej wokół marki. Również Jar Jar Binks nie wywołuje już tak negatywnych emocji jak bezpośrednio po swojej premierze.
W rozmowie z magazynem A Rabbit’s Foot Lucas wyjaśnił, że podczas pracy nad swoimi filmami nie chciał kierować się opiniami grup fokusowych ani oczekiwaniami najbardziej aktywnych fanów:
Nie lubię grup fokusowych. Widzowie nie wiedzą, co chcą zobaczyć.
Reżyser przypomniał, że krytyka kierowana w stronę Jar Jara nie była w historii Gwiezdnych wojen niczym wyjątkowym. Podobne głosy pojawiały się już przy wcześniejszych częściach serii.
Krytycy oraz fani, którzy mieli dziesięć lat, kiedy oglądali pierwszy film, i trzynaście lat, gdy zobaczyli drugi, narzekali, że nie chcą oglądać produkcji dla dzieci. Mówili: “Och, to straszne. Jar Jar Binks jest okropny”.
GramTV przedstawia:
Lucas zauważył, że R2-D2 i C-3PO również początkowo nie spotkali się z powszechnym uznaniem. Według niego pojawiały się nawet naciski, aby usunąć C-3PO z opowieści. Sytuacja powtórzyła się przy okazji Powrotu Jedi z 1983 roku, kiedy część widzów krytykowała obecność Ewoków.
Wszyscy mówili to samo o R2-D2 i C-3PO. Na początku wywierano na mnie ogromną presję, żebym pozbył się C-3PO. Później, przy trzecim filmie, ludzie powtarzali to samo na temat Ewoków. Pytali: “Co ty wyprawiasz? Pozbądź się tych pluszowych misiów. Chcemy zobaczyć film dla dorosłych”.
Historia Ahmeda Besta także znalazła pozytywne zakończenie. Aktor powrócił do uniwersum jako mistrz Jedi Kelleran Beq w trzecim sezonie serialu The Mandalorian. Jego występ został dobrze przyjęty przez fanów, a sam Best może obecnie liczyć na znacznie większą sympatię widzów.
Trylogia prequeli stała się jednocześnie jednym z najważniejszych fundamentów współczesnych Gwiezdnych wojen. To właśnie z tego okresu czerpały między innymi serial Wojny klonów oraz powiązane z nim produkcje. Motywy, bohaterowie i wydarzenia znane z filmów Lucasa nadal regularnie pojawiają się w kolejnych projektach Lucasfilmu.
George Lucas od lat podkreślał, że Gwiezdne wojny były tworzone przede wszystkim z myślą o młodszych widzach. Dorośli mieli stanowić dodatkową część publiczności, a nie grupę, której oczekiwania powinny całkowicie determinować kierunek rozwoju serii.
Twórca sagi krytykował również film Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy, zarzucając mu nadmierne poleganie na znanych pomysłach i brak odwagi potrzebnej do pokazania czegoś nowego. Gdy Ostatni Jedi podjął próbę odejścia od części schematów, Lucasfilm spotkał się z silnym sprzeciwem widzów, a następnie zmienił kierunek kolejnej produkcji.
Przyszły rok przyniesie 50. rocznicę narodzin Gwiezdnych wojen. Jednym z projektów mających otworzyć następny etap rozwoju marki jest Star Wars: Starfighter w reżyserii Shawna Levy’ego.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!