25 lat temu to azjatyckie arcydzieło fantasy utarło nosa hollywoodzkim gigantom. Dziś obejrzysz je na Netflixie

Jakub Piwoński
2026/07/20 18:00
2
1

Słynny film Hayao Miyazakiego na zawsze odmieniło historię kina animowanego. Do dziś pozostaje jednym z największych sukcesów legendarnego twórcy i Studia Ghibli.

Ćwierć wieku temu, 20 lipca 2001 roku, swoją premierę miało Spirited Away: W krainie Bogów – film, który dla wielu widzów jest nie tylko najwybitniejszym dziełem Hayao Miyazakiego, ale również jedną z najlepszych animacji w historii kina. Produkcja stała się ważną częścią dziedzictwa legendarnego reżysera i Studia Ghibli, otwierając japońskiej animacji drogę do światowego mainstreamu.

Spirited Away: W krainie Bogów
Spirited Away: W krainie Bogów

Spirited Away: W krainie Bogów najlepszym filmem animowanym w 2001 roku

Film opowiada historię dziesięcioletniej Chihiro, która podczas przeprowadzki trafia do tajemniczego świata zamieszkanego przez duchy, bóstwa i fantastyczne stworzenia. Gdy jej rodzice zostają przemienieni w świnie za złamanie zasad tego niezwykłego miejsca, dziewczynka musi znaleźć w sobie odwagę, by ich ocalić i odnaleźć drogę do domu. Zamiast klasycznej opowieści o walce dobra ze złem Miyazaki stworzył baśń o dorastaniu, utracie dziecięcej niewinności, chciwości i szacunku wobec natury.

Spirited Away: W krainie Bogów okazało się również ogromnym sukcesem komercyjnym. Film zarobił na całym świecie ponad 360 mln dolarów, stając się jednym z najbardziej dochodowych anime w historii i największym przebojem kasowym Studia Ghibli na długie lata.

GramTV przedstawia:

Gdy Hayao Miyazaki współtworzył Studio Ghibli, miał już na koncie uznane filmy, takie jak Nausicaä z Doliny Wiatru, Mój sąsiad Totoro, Podniebna poczta Kiki czy Księżniczka Mononoke, które ugruntowały jego pozycję jednego z najwybitniejszych twórców animacji na świecie. Po sukcesie Spirited Away: W krainie Bogów jego dorobek wzbogaciły kolejne głośne produkcje, m.in. Ruchomy zamek Hauru, Ponyo, Zrywa się wiatr.

Największy triumf przyszedł jednak podczas gali Oscarów. W 2003 roku animacja zdobyła statuetkę dla Najlepszego pełnometrażowego filmu animowanego, pokonując tak głośnych rywali jak Shrek i Potwory i spółka. Było to historyczne zwycięstwo – japońskie anime pokazało, że potrafi wygrywać z największymi hollywoodzkimi produkcjami również na najważniejszej filmowej scenie świata. Jeżeli od dawna planowaliście nadrobić to wyjątkowe dzieło lub po prostu wrócić do jednej z najpiękniejszych animacji wszech czasów, Spirited Away: W krainie Bogów jest od dłuższego czasu dostępne w ofercie Netfliksa.

Komentarze
2
Piwon
Gramowicz
Autor
Wczoraj 21:12
dariuszp napisał:

To mi przypomniało historię innego filmu od tego studia - Księżniczka Mononoke (1997).

W USA prawa nabył Miramax, czyli niesławny Harvey Weinstein. Weinstein lubił ingerować w zagraniczne filmy pod "amerykański gust". Księżniczka Mononoke to film relatywnie długi i wolny. Nie była to typowa hamburgerowa animacja więc Weinstein zakładał że ludzie nie wysiedzą na tym filmie. 

Dodatkowo film jest brutalny i nie jest czarno-biały moralnie. Miramax chciał to puścić jako typową kreskówkę dla dzieci. 

Po internecie krąży historia że jak rozmawiali na ten temat z Ghibli to ci się nie zgodzili a Toshio Suzuki wysłał Weinsteinowi katane z adnotacją "No cuts".

Finalnie film wyszedł bez cięć ale też Miramax nie wierzył w niego więc zaniechali praktycznie marketing. 

Czemu o tym pisze? A no po tym jak Księżniczka Mononoke przeszła bez echa, film wyszedł na DVD. Później wyszedł Spirited Away i jak w tekście - wygrało Oscara za najlepszy film animowany. I wtedy ludzie zaczęli się interesować tym co Ghibli wcześniej wydało. Dzisiaj jest to animacja uznawana za jedną z najlepszych w historii. 

Zacna historia, dzięki za to dopowiedzenie. 

dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 18:43

To mi przypomniało historię innego filmu od tego studia - Księżniczka Mononoke (1997).

W USA prawa nabył Miramax, czyli niesławny Harvey Weinstein. Weinstein lubił ingerować w zagraniczne filmy pod "amerykański gust". Księżniczka Mononoke to film relatywnie długi i wolny. Nie była to typowa hamburgerowa animacja więc Weinstein zakładał że ludzie nie wysiedzą na tym filmie. 

Dodatkowo film jest brutalny i nie jest czarno-biały moralnie. Miramax chciał to puścić jako typową kreskówkę dla dzieci. 

Po internecie krąży historia że jak rozmawiali na ten temat z Ghibli to ci się nie zgodzili a Toshio Suzuki wysłał Weinsteinowi katane z adnotacją "No cuts".

Finalnie film wyszedł bez cięć ale też Miramax nie wierzył w niego więc zaniechali praktycznie marketing. 

Czemu o tym pisze? A no po tym jak Księżniczka Mononoke przeszła bez echa, film wyszedł na DVD. Później wyszedł Spirited Away i jak w tekście - wygrało Oscara za najlepszy film animowany. I wtedy ludzie zaczęli się interesować tym co Ghibli wcześniej wydało. Dzisiaj jest to animacja uznawana za jedną z najlepszych w historii.