News

Przegląd pierwszych recenzji usługi streamingowej Google Stadia

Maria Wawrzyniak, 18.11.2019 21:13 1

Premiera już jutro – pozostaje więc pytanie, czy nowa usługa streamingowa rzeczywiście jest warta świeczki.

Jutro, czyli 19 listopada obędzie się premiera nowej usługi streamingowej Google Stadia. Z tej okazji do sieci zaczęły powoli napływać pierwsze recenzje usługi. Od tego dnia będzie ona dostępna jedynie w wybranych krajach Europy Zachodniej oraz Północnej (Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, Włochy), a także w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Na ten moment nadal nie wiemy, kiedy Google Stadia trafi do Polski, aczkolwiek możemy być pewni, że stanie się to najwcześniej pod koniec przyszłego roku. Przez pierwsze miesiące usługa będzie dostępna jedynie dla osób, które zdecydowały się opłacić dedykowany abonament PRO – ten kosztuje 9,99 euro miesięcznie, co daje około 44 złote. Dzięki niemu gracze będą mieli możliwość zabawy w rozdzielczości 4K oraz z dźwiękiem surround 5.1. Pozostaje więc tylko jedna kwestia – czy Google Stadia rzeczywiście jest warte swojej ceny?

Gdyby odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem, to nie. Usługa, choć działa, zadebiutowała z całą masą niedociągnięć, błędów i problemów technicznych. Na ostatnią chwilę ogłoszono dodatkowe tytuły, bo wcześniej było ich tylko dwanaście. Praktycznie każdy recenzent przyznał, że technologiczny gigant odrobinę się po prostu pośpieszył. Zamiast dopracować Stadia, Google zdecydowało się ją wypuścić w takiej, a nie innej wersji, która na pewno nie robi jednego – nie zadowala. Większość opinii odradza kupno usługi, przynajmniej na tak wczesnym etapie rozwoju. Wychodzi więc na to, że świat jeszcze nie jest gotowy na strumieniowanie gier. A przynajmniej taki, który nie posiada superszybkiego łącza internetowego, bo z nim jest podobno nawet znośnie. Co nie zmienia faktu, że no, nie wyszło.

[...] Jestem ciekaw, kiedy ta cała wizja stanie się rzeczywistością. Bo definitywnie nie stała się dzisiaj. [...] Największym problemem jest to, że Stadia na premierę nie dostarcza płynnego, niezakłóconego doświadczenia podczas grania. (serwis Polygon)

Google Stadia działa. To jest ta odpowiedź, na którą czekaliście i nie będę owijał w bawełnę: we wtorek, 19 listopada, Google uruchomi usługę w chmurze, która naprawdę pozwoli Wam grać w wysokobudżetowe tytuły bez żadnych płyt, pobierania plików, konsol czy pecetów do grania. Dlatego, że Stadia pozwala na strumieniowanie gier, które zakupiliśmy na serwerach chmury i robi tę robotę dobrze, żaden inny serwis w ciągu ostatniej dekady temu nie dorównał. Jeżeli jednak oczekujecie, że to będzie wyglądało tak samo i działało świetnie, jak na drogich pecetach czy konsolach, to raczej się spotkacie się z rozczarowaniem. (serwis The Verge)

Na ten moment Google Stadia to platforma dla nikogo. Korporacja po prostu chyba nie rozumie odbiorców, do których próbuje się zwrócić. Będzie mieć 22 gier na premierę, ale praktycznie wszystkie są już dostępne na innych platformach. Jeżeli więc chcieliście zagrać w Assassin’s Creed: Odyssey czy Red Dead Redemption 2 to prawdopodobnie już to zrobiliście. (serwis VentureBeat)


Pełna oferta gier komputerowych w sklepie Sferis

najnowsze