Felieton

Koszty stworzenia Thief Simulator zwróciły się w ciągu jednego dnia

Małgorzata Trzyna, 13 listopada 2018 15:08 3

W ciągu pierwszych 72 godzin sprzedaży do klientów trafiło ponad 36 tysięcy sztuk gry.

9 listopada na Steam ukazał się Thief Simulator, stworzony przez Noble Muffins (wewnętrzny zespół PlayWay).

W grze wcielamy się w złodzieja, który obserwuje, gromadzi informacje o celach i okrada domy z najlepszymi zabezpieczeniami, zbiera nowe gadżety przydatne dla włamywaczy, a zdobyte fanty sprzedaje u paserów. Podczas plądrowania domu liczy się czas i umiejętność wybierania cennych przedmiotów spośród mnóstwa bezwartościowych rzeczy, które tylko zajmują miejsce w plecaku. Złodziejskie doświadczenie pomaga określić miejsca, w których jest największe prawdopodobieństwo znalezienia czegoś drogiego. Latarka pozwoli podświetlić wszystkie wartościowe rzeczy w zasięgu wzroku. Warto też rozglądać się np. za pozostawionymi kluczami, by nie marnować czasu na zabawę z wytrychami. Podczas rozgrywki musimy też pamiętać, by czyścić np. pamięć telefonów lub laptopów albo rozbierać samochody na części, by policji było trudno nas namierzyć.

Jak podaje PlayWay, koszty produkcji i marketingu (300 tysięcy zł) zwróciły się w ciągu doby, natomiast w ciągu 72 godzin do odbiorców trafiło ponad 36 tysięcy sztuk gry. Dzięki pracy testerów z PlayWay Testing Center grę cechuje wysoka jakość, co przekłada się na zadowolenie graczy i wysokie oceny na Steam (80%). W planach są kolejne poprawki i dodatkowa zawartość.

Ogłoszono również, że po udanej premierze gry na PC, powstaną porty na PlayStation 4, Xboksa One i Nintendo Switch oraz wersje na urządzenia mobilne. Thief Simulator został również wpisany w cykle produkcyjne na nadchodzące lata - ma być to kolejny, ważny tytuł wśród symulatorów.

Zapowiedziano Car Wash Simulator - symulator myjni samochodowej polskiego studia 1Z Games
Nadchodzi Schizm 3: Nemezis - czarująca gra przygodowa z łamigłówkami
The Beast Inside doczeka się wydania na PlayStation 4 i Xboksie One
Switch szansą na przeżycie. O tym jak polskie studia zakochały się w platformie Nintendo
najnowsze