Felieton

Bethesda: "Wolfenstein II nie powstał by inicjować polityczne dyskusje"

Patryk Purczyński, 09 października 2017 17:16 7

Niektórzy odbierają treści z Wolfenstein II: The New Colossus jako uderzenie w neonazistowskie ruchy w USA. Twórcy nie chcą być wciągani w politykę.

Ruch neonazistowski w Stanach Zjednoczonych jest ostatnimi czasy coraz głośniejszy. Tymczasem Wolfenstein II: The New Colossus w oczywisty sposób uderza w nazistów, co przez niektórych postrzegane jest jako atak we wspomniany ruch. - Oczywiście jesteśmy świadomi obecnych wydarzeń w Ameryce i tego, jak wiążą się one z motywami przewodnimi w Wolfenstein II. Seria była od samego początku zdecydowanie antyzistowska. Nie zamierzamy się wypierać tego, o czym jest ta gra - mówi Pete Hines, wiceprezes ds. PR i marketingu w Bethesdzie.

Jednocześnie pragnie on jednak uciąć komentarze o tym, że najnowsza produkcja Machine Games jest wymierzona we wspomniane ruchy. - Kiedy zaczynaliśmy prace nad grą nikt z nas nie przypuszczał, że może być ona postrzegana jako komentarz do bieżących wydarzeń. Bethesda nie robi gier po to, by wyrazić określone postulaty lub inicjować polityczne dyskusje. Robimy gry, które naszym zdaniem dla dojrzałych odbiorców są zabawne, znaczące i wciągające - podkreśla Hines.

- W przypadku Wolfensteina to czysty przypadek, że naziści wychodzią na ulice USA akurat w tym roku. To również niepokojące, że gra w ogóle może być uważana za kontrowersyjne polityczne stanowisko - dodaje. Zaznacza jednocześnie, że plany fabularne The New Colossus powstały w czasie, gdy poprzednia część, Wolfenstein: The New Order, była na wczesnym etapie produkcji.

Amy Hennig z nagrodą za całokształt twórczości na przyszłorocznym GDC
Detroit: Become Human - dwa miliony sprzedanych egzemplarzy
Assassin's Creed z symfoniczną trasą koncertową. Będą trzy występy w Europie
Super Smash Bros. Ultimate wielkim hitem w Japonii
najnowsze