Felieton

Najbardziej oczekiwana przeze mnie gra - Europa Universalis IV

Łukasz Wiśniewski, 31 grudnia 2012 19:00 12

Jasne, czekam na wiele gier, ale postawiony pod ścianą, zdałem sobie sprawę, że tylko status prac nad grą Europa Universalis IV sprawdzam regularnie. Inna sprawa, że często publikowane są nowe informacje, więc mam co sprawdzać...

Nie jest to nawet zwyczajna kwestia oczekiwania na kolejną gigantyczna globalną strategię od Paradox Interactive. Od czasu wdrożenia aktualnego wersji ich silnika, o wdzięcznej nazwie Clausewitz Engine, zaczęło się sporo zmieniać. Po prostu nowa technologia pozostawia dużo więcej pola do manewru twórcom, a oni z tego korzystają, robiąc coraz bardziej złożone gry. Co zaskakujące, jednocześnie są to produkcje bardziej przyjazne dla zwykłych graczy, co widać wyraźnie po lawinowym wzroście liczby fanów. Już nie tylko stara gwardia hardcorowych strategów nabywa gry Paradoksu. Już nie trzeba było mieć doktoratu z Europy Universalis, by siąść do nowego Hearts of Iron...

Z każdą kolejną grą ekipa ze Szwecji testuje nowe pomysły. W oparciu o propozycje graczy, twórcy starają się też dorzucać nowe rozwiązania nawet i w kilka lat od premiery. Ten proces trwa od jakiegoś czasu i obserwuję to z wielką radością. Dlatego czekam teraz z wypiekami na twarzy na czwartą część głównej serii. Spodziewam sie wielkich innowacji, a każdy kolejny odcinek spisywanego przez Johana Developer Diary utwierdza mnie w przekonaniu, że innowacji w grze Europa Universalis IV będzie na tony.

Ciekawi mnie zapowiedź tego, że tym razem podbój nie będzie kluczowym elementem. Ponoć rozgrywka w Europa Universalis IV ma opierać się znacznie bardziej na rozmaitych decyzjach i dużym stopniu identyfikacji gracza z nacją, którą dowodzi. To bardzo cieszy, bo i tak w gry Paradox Interactive dawało się wkręcić tak, że nagle przestawało się myśleć mechaniką, a na to miejsce wskakiwało pełne zsynchronizowanie się z nową, wytworzoną przez kolejne wydarzenia historią. Cóż, erpegowanie to stan umysłu, jak niedawno napisał Myszasty.

Czekam z niecierpliwością na możliwość poprowadzenia ku złotej erze Republiki Weneckiej, zwłaszcza po tym, co pokazano w temacie handlu. W grze Europa Universalis IV dotychczasowy abstrakt handlowy ma zostać zastąpiony zupełnie nowym modelem. Na mapie dokładnie zobaczymy szlaki handlowe, z animacjami statków, jak w serii Total War. Będziemy otwierali nowe szlaki morskie i dbali o istniejące, zapewniając wsparcie ze strony floty wojennej. Kupcy przestaną być generycznymi punktami i zyskają osobowość oraz specyficzne umiejętności. Faktycznie, takie zmiany mogą pozwolić na ograniczenie ekspansji do stworzenia Terra Firma.

Bardzo ciekawie zapowiada się też granie krajami nie należącymi do Ctwilizacji Zachodu. Twórcy odrzucili część tego, co uważali dotąd za wymóg historyczny, a skoncentrowali się na tym, by gracze byli zadowolenie. Fani serii wiedzą, jak wielkich kombinacji wymagało rozwiniecie technologii wśród nacji, które historycznie owej technologii nie rozwijały tak szybko, jak Europa. Do tego nasza zachodnia droga rozwoju była niesamowicie promowana. Jasne, udało mi się w EU III rozwinąć cywilizację Inków, zasymilować się technologicznie z przybyszami zza oceanu i na koniec wykorzystać ich wiedzę przeciwko nim. Było to jednak piekielnie trudne i bez odpowiedniej motywacji, jako zwykły gracz, pewnie nie raz bym się poddał. Teraz, w grze Europa Universalis IV nowy system technologii ma pozwolić na przyjemniejszą zabawę nacjami Azji czy prekolumbijskiej Ameryki.

Oderwanie rozwoju technologicznego od skarbca, a oparcie go na idei podobnej do Hearts of Iron III sprawi, iż znikną absurdy, typu maleńkie pogrążone w stagnacji państwa będące liderami w rozwoju tylko dlatego, że nie mają kary za ilość prowincji i nie mają na co innego wydawać kasy. Oczywiście trudne wybory pozostaną, bo na wszystko nie wystarczy i jeśli skoncentrujemy się na ścieżce administracyjne, by kraj rozwijał się ekonomicznie, to może zabraknąć nam punktów na rozwój dyplomacji, z nią zaś są związane handel i odkrywanie nowych ziem. Sąsiad stawiający na technologie wojskowe może zaś nam ten złoty sen zakończyć brutalnym stalowym przebudzeniem... Jak wspomniałem, Europa Universalis IV bedzie grą bardziej przystępną niż poprzedniczki, ale nikt nie mówił, że ma być łatwo...

Oczywiście zamierzam tez sprawdzić, jak dobrze przeniesie się moja Polska z Crusader Kings II do Europa Universalis IV. Nieważne, czy ekipa z Paradox Interactive udostępni narzędzia do tego - i tak fani na pewno przygotują odpowiednie konwertery. Zadbałem już o to, by nasz kraj miał odpowiednie bazy wypadowe do zamorskiej kolonizacji: zarówno Półwysep Arabski (z myślą o Azji), jak i wyspy Kanaryjskie (z myślą o Ameryce). Ogólnie powody, dla których oczekuje na nową "Europkę" można by mnożyć i mnożyć. Podałem jedynie kilka przykładów. Może po prostu zajrzyjcie tutaj i zobaczcie w Developer Diary, jakie niesamowite rzeczy szykują Szwedzi...

Europa Universalis IV otrzyma wkrótce Immersion Pack - Golden Century
Europa Universalis IV – zapowiedź i data premiery dodatku Golden Century
Stellaris – rozszerzenie MegaCorp z datą premiery
Surviving Mars z darmowym weekendem na PC
najnowsze