Co ogranicza kreatywność twórców gier. Technologia? Napięte do granic plany wydawnicze? Nakładanie sobie sztywnych 2-letnich cykli produkcyjnych? Według Josha Olina, community managera Treyarchu, nie. Ogranicznikiem są ponoć niezadowoleni gracze:

Osobiście, jako community manager który żyje w świecie mediów i społeczności uważam, że kultura odbiorców gier wideo idzie w negatywnym kierunku mimo postępu technologicznego. Zamiast równolegle rozwijać się, to obowiązująca tendencja wydaje się odwrotna. Coraz więcej graczy zapomina, o co chodzi w tym przemyśle".
"To kreatywny przemysł - najbardziej kreatywna forma rozrywki jaka istnieje. Zbyt wielu deweloperów, którzy próbują nowych rzeczy, natrafia na "ekspertów" i wywyższających się fanów. Często są oni negatywnie nastawieni tylko dla samego bycia negatywnie nastawionym. Jedyną rzecz, jaką takie nastawienie osiąga, to blokowanie innowacji i kreatywności. Żaden gracz szukający rozrywki nie zachowywałby się w ten sposób".
Jak więc widzicie - złośliwe komentarze na forach ograniczają i przytłaczają deweloperów, którzy są znani z dbania o zdanie graczy. Tymczasem grupa Gamers' Voice planuje złożyć skargę na Treyarch do amerykańskiego odpowiednika Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta za tragiczny stan Call of Duty: Black Ops na PlayStation 3 i pecetach...
Pełny wywiad z Olinem dostępny jest w serwisie NowGamer.