Serwis Destructoid porozmawiał z Sethem Killianem z Capcomu - community managerem firmy - z którego udało się wyciągnąć nieco informacji na temat tego, co temu wielkiemu wydawcy w zeszłym roku się udało, a co nie bardzo.

Jeśli chodzi o sukcesy, to Seth był przewidywalny - wymienił czwartego Street Fightera i piątą część serii Resident Evil. "SF2 i RE, gdy się pojawiły, praktycznie stworzyły własne gatunki, więc dobrze jest widzieć, że serie nadal trzymają się mocno w pierwszej lidze" - powiedział.
Porażką dla Capcomu była niska sprzedaż gry Flock!, która pojawiła się w kwietniu - w cyfrowej dystrybucji - na PC, PS3 i Xboksie 360. "Jest pełna zabawnych pomysłów, ale tak naprawdę nie udało jej się trafić do odbiorców. (...) Ma również naprawdę świetny edytor poziomów, może więc dostarczać rozrywki jeszcze długo po ukończeniu standardowych plansz, ale coś poszło nie tak... Start nowej marki zawsze jest ciężki. Może powinniśmy zamienić owce na zombie?"
Co ciekawe, Dead Rising: Chop Till You Drop na Wii ponoć poradziło sobie nieźle, pomimo negatywnych reakcji wywołanych głównie licznymi i nieuchronnymi porównaniami ze starszą, ale znacznie lepszą technicznie wersją na Xboksa 360.
W kwestii tegorocznych planów Capcomu - Seth potwierdził, że firma szykuje dla graczy kolejne powroty klasycznych serii oraz zupełnie nowe marki. Prawdopodobnie znajdzie się też jakaś bardzo ciekawa niespodzianka dla chętnych na nowe kontrolery od Sony i Microsoftu, które powinny trafić do sprzedaży właśnie w 2010.