Electronic Arts jest w trakcie restrukturyzacji. W jej ramach pracę straci 1500 osób, w tym większość pracowników (około 200 osób) studia Pandemic. Ostatnim projektem tego zespołu, który właśnie trafił do sprzedaży, jest Saboteur. Tymczasem John Riccitiello z Electronic Arts ujawnia powody likwidacji studia Pandemic. Są one dość zaskakujące.

Na dobre i na złe ograniczamy ilość pracowników w Kalifornii, która jest bardzo droga. Zmniejszenie ilości wydawanych tytułów oraz przejście na dystrybucję cyfrową postępuje szybciej niż sądziliśmy. Rynek, który był kiedyś rynkiem tylko PC, potem tylko konsol, teraz nie jest żadnym z nich. To już nie jest rynek dla produktów w pudełkach.
Jednym z problemów, który omawiałem z najważniejszymi osobami w Pandemic, Visceral czy EALA, była kwestia zarządzania. Jeżeli jesteś świetnym dyrektorem artystycznym, projektantem czy producentem, to możesz robić wiele rzeczy na raz i mieć lepszą pracę niż kiedykolwiek przedtem. Jednak musisz posiąść umiejętność kierowania zespołem, który nie jest umiejscowiony w twoim sąsiedztwie.
Okazuje się, że koszty utrzymania studia w Kalifornii są ponad dwukrotnie większe niż w Montrealu, Wielkiej Brytanii, Europie Wschodniej lub Chinach. Stąd też cięcia dotknęły najmocniej studia zlokalizowane na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Riccitiello ujawnił też, że jeśli będzie zapotrzebowanie na kolejne tytuły z serii Mercenaries lub Saboteur to firma na pewno je zrealizuje.