Najwięksi producenci gier jeden po drugim obniżają swoje prognozy finansowe. Mowa o Nintendo, Square Enix, Activision. Oczywiście wszystko to jest związane z kryzysem ekonomicznym na świecie, który najwidoczniej jednak wpływa na branżę gier. Czy w takiej sytuacji rynek powinien przestawić się na wyłącznie pewne marki i serwowanie graczom tylko odświeżonych wersji popularnych tytułów? Szef Codemasters, Rod Cousens, zapewnia, że nie. Przemysł elektronicznej rozrywki powinien jak najbardziej inwestować w świeże produkcje.

"Chociaż może panować pogląd, że nie można wydać z sukcesem gry pod nową marką, to ja tego nie kupuję. Jeżeli wszystko, co robisz, to tylko więcej tego samego, to natrafimy na te same przeszkody i utrudnienia co przemysł muzyczny i filmowy. Jeżeli nie wyniesiemy z tego jakiejś nauczki, to powinniśmy się wstydzić".
Tak, warunki ekonomiczne nie są sprzyjające, a gry wideo wbrew powszechnej opinii nie są odporne na recesję. Tutaj chodzi o stymulowanie konsumenta (...) Jeżeli nie będziemy tego robić, konsumenci mają teraz spory wybór - korzystamy z rozrywki opartej na czasie i istnieje związana z tym presja. Jeżeli wpadniemy w stagnację, to jako przemysł przegnamy ich gdzie indziej".
W dobie ogólnoświatowego podniecenia Call of Duty: Modern Warfare 2 trudno mówić o tym, aby ludzie faktycznie łaknęli nowych marek. Z drugiej strony ostatnie "eksperymenty" Electronic Arts (Mirror's Edge, Brutal Legend i Dead Space) pokazują, że Cousens ma trochę racji. Żeby tylko jeszcze samo Codemasters w podobnym stopniu popisywało się nowymi projektami...
Więcej wypowiedzi Cousensa przeczytacie w tym wywiadzie.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!