Japonia jest kolebką gier wideo we wszelkiej postaci. Tu od lat działają największe branżowe firmy, a targi przyciągają najwięcej wystawców i odwiedzających. Jednak rynek zaczyna się wyraźnie kurczyć, co w pierwszej kolejności odbije się na firmach, których produkcje sprzedają się w większości w Japonii.

Podobna sytuacja ma miejsce z Tecmo, którego gry w 89,6% pozostają na rodzimym rynku. Również gigant Square Enix jest w podobnej sytuacji, gdyż sprzedaż w Japonii stanowi 86,6% całościowych wyników firmy. Dlatego Yasuhide Kobayashi twierdzi, że japońskie firmy muszą wyjść ze swymi grami na zachód. Wygląda na to, że na tegorocznych targach Tokio Game Show usłyszymy o wielu tytułach, szykowanych na rynki zewnętrzne.