Crackdown nie budził specjalnych emocji przed premierą. Śmiano się nawet, że jest to dodatek do testów Halo 3, bowiem zakup Crackdown dawał możliwość przedpremierowej zabawy w tytuł Bungie. Jednak wbrew złośliwościom gra okazała się naprawdę dobra zbierając wysokie noty krytyków (średnia ocen w serwisie Metacritic na poziomie 83%) i sprzedając w 1,5 miliona kopii.

Dlatego zdziwienie budził długotrwały brak informacji o kontynuacji tytułu. Gdy w końcu ogłoszono prace nad Crackdown 2 okazało się, że za jego produkcję odpowiada nie Realtime Worlds, a szkockie studio Ruffian Games. Wreszcie uzyskaliśmy jasną wypowiedź Microsoftu w tej sprawie.
Phil Spencer z Microsoft powiedział: Kiedy Billy Thomson odszedł z Realtime Worlds (i wraz z Garrym Liddonem utworzył Ruffian Games) pojawiła się możliwość kontynuacji. Chcemy mieć pewność, że wszystko nad czym pracujemy otrzymuje odpowiednie wsparcie. Musieliśmy znaleźć zespół, który naprawdę rozumiał, jaka to jest gra. Dlatego padło na Billy’ego oraz zespół Ruffian Games.
Spencer twierdzi też, że Realtime Worlds było już zaangażowane w prace nad APB i nie poświęciłoby należytej uwagi drugiej części Crackdown. Podkreśla też, że Microsoft, jako właściciel marki mógł zdecydować o zmianie studia, zwłaszcza na takie, którego założycielem jest główny projektant pierwszej części gry.
Tym samym tajemnica została wyjaśniona, pozostaje tylko pytanie czy Microsoft uda się załagodzić stosunki z Realtime Worlds.