Walka Electronic Arts z Take-Two (ze wskazaniem na tych pierwszych) na polu gier sportowych robi się nieco jałowa. Wielu fanów gatunku zgodziłoby się zapewne ze stwierdzeniem, że konkurencję ożywiłoby pojawienie się nowego gracza. Czy jest na to szansa? Okazuje się, że tak, choć na razie - mała.
![]()
"W tej chwili bariery wejścia są dość znaczące. Sektor ten ma jednak taki rozmiar, że jesteśmy nim mocno zainteresowani" - dodał Griffiths. Nic nie jest zatem przesądzone, choć konkurencja - a zwłaszcza pan Peter Moore (szef EA Sports) - powinna odebrać sygnały o możliwości zbliżającego się niebezpieczeństwa w postaci nowego rywala.