Pięć dni z grą Call of Juarez: Więzy Krwi - sławni rewolwerowcy
Dziś sięgniemy do korzeni. Przyjrzymy się autentycznym postaciom, które cały czas napędzają wyobraźnię odbiorców i twórców westernów. Zapewne nieobcym autorom gry Call of Juarez: Więzy Krwi...

Oto fragment tekstu, przygotowanego na trzeci z pięciu dni poświęconych grze Call of Juarez: Więzy Krwi:
"Sława to ostrze obosieczne. Legendarni bandyci i rewolwerowcy Dzikiego Zachodu w większości wypadków nie mieli szans na dożycie późnej starości. Jeśli stanęli po stronie prawa, stawali się magnesem dla wszelakiej maści bandziorów, chcących zacząć swą własną legendę od zakończenia ich legendy. Sławni bandyci nie mogli bez końca uciekać – o ile nie zwiali za granicę i nie wycofali się z branży. Rewolwerowcy zaś musieli wciąż być czujni, by jakiś młody wilk nie wyłączył ich z akcji dla mołojeckiej chwały. Jeśli więc chodzi o szanse dożycia spokojnej starości, lepiej było pozostać w cieniu i nie gonić za sławą. Najskuteczniejsi bandyci pozostają nieznani – i to jest koronny dowód na ich skuteczność. Jednocześnie nie zaistnieją w kulturze masowej...Trzej gentlemani o których piszemy na kolejnych stronach wybrali drogę sławy (lub droga sławy ich wybrała) i pozostali na niej do samego, zdecydowanie przedwczesnego końca."
