Fani hokeja nie mogą się już zapewne doczekać nowej części serii NHL. Muszą się jednak uzbroić w cierpliwość, gdyż Electronic Arts dopiero oficjalnie ogłosiło, że gra powstaje. Jak co roku producent i wydawca zapowiadają spore zmiany - tym razem użytkownicy mają uświadczyć nawet 200 poprawek względem poprzedniej odsłony.

"To najbardziej autentyczna symulacja hokeja, jaką kiedykolwiek stworzyliśmy" - powiedział producent David Littman, pracujący nad serią od ośmiu lat (wcześniej był bramkarzem w barwach Tampa Bay Lightning i Buffalo Sabers). "Puchar Stanleya to najtrudniejsze ze wszystkich sportowych trofeów do zdobycia. NHL 10 powiela emocje, intensywność i upór wymagany od graczy w celu sięgnięcia po ten puchar" - dodał.
Emocji rzeczywiście zabraknąć nie powinno - chociażby ze względu na tryb bijatyki. Twórcy zdecydowali się na całkowitą przebudowę tego elementu. Teraz gracz będzie uczestniczył w bójce z pierwszoosobowego rzutu kamery.
Najsmutniejszą wiadomością jest fakt, że EA zawęża liczbę platform, na których ukaże się NHL 10. Podczas, gdy zeszłoroczone wydanie trafiło na X360, PS3, PS2 i PC, najnowsza wersja będzie dostępna jedynie na dwóch pierwszych platformach. Pogłoski na ten temat krążyły już od pewnego czasu. Brak NHL-a na PS2 i komputerach osobistych jest rzekomo podyktowany kiepską sprzedażą serii na tych platformach w ostatnich latach.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!