Europejski oddział SCE ma nowego szefa

Piotr Wiejak
2009/04/15 20:01
4
0

David Reeves, wieloletni szef europejskiego oddziału SCE, przechodzi na emeryturę. Sympatycznego starszego pana, którego wielu zdążyło polubić zastąpi Andrew House, wicedyrektor wykonawczy SCEA.

Mało jest zapewne graczy interesujących się wypowiedziami przedstawicieli branżowych gigantów, którzy nie kojarzą Davida Reevesa - to przecież człowiek, który zarządza europejskim oddziałem Sony Computer Entertainment, w firmie od 1995 roku! W dodatku bardzo chętny do wszelkich komentarzy - czasami do bólu szczerych, czasami nie do końca logicznych czy też zwyczajnie ciekawych. Wielka szkoda, że odchodzi... Europejski oddział SCE ma nowego szefa

Tak - Sony zapowiedziało, że wraz z końcem kwietnia David Reeves przejdzie na emeryturę. W specjalnym oświadczeniu podziękował on serdecznie wszystkim, którzy przez te 14 lat wspierali SCE oraz jego samego. Stołek przejmie po nim Andrew House, obecnie wiceprezes wykonawczy SCEA - odpowiedzialny za relacje ze studiami third-party oraz cały amerykański marketing.

Co ciekawe, serwis VG24/7 twierdzi, że Reeves wcale nie ma zamiaru udawać się na zasłużony odpoczynek, tylko zajmie wysoką pozycję w szkockiej firmie Realtime Worlds - studiu, które stworzyło grę Crackdown na X360 a obecnie pracuje nad pecetowym MMO All Points Buletin. To na razie plotka - damy znać, gdy coś się w tej kwestii wyjaśni.

GramTV przedstawia:

Komentarze
4
Vojtas
Gramowicz
15/04/2009 22:18
Dnia 15.04.2009 o 21:32, Slappy napisał:

Skoro was to nie obchodzi to po kiego grzyba się udzielacie? :P I głupie wnioski wyciągacie nie znając go.

A Ty go znasz? Oczywiście nie mówię o znajomości jego wypowiedzi, a np. znajomości jego charakteru i konkretnych decyzji.

Dnia 15.04.2009 o 21:32, Slappy napisał:

Dla mnie to osobiście szkoda. Naprawdę człowiek znał się na branży. Liczyłem się z jego słowami, choć czasami faktycznie mówił niezbyt logiczne rzeczy.

Nie wiem, kto jest za co odpowiedzialny, ale trudno posądzać Sony o mistrzowską politykę sprzedaży... A on zdaje się miał chyba na nią wpływ? No chyba że to po prostu figurant - co też się zdarza.

Usunięty
Usunięty
15/04/2009 21:32

Skoro was to nie obchodzi to po kiego grzyba się udzielacie? :P I głupie wnioski wyciągacie nie znając go.Dla mnie to osobiście szkoda. Naprawdę człowiek znał się na branży. Liczyłem się z jego słowami, choć czasami faktycznie mówił niezbyt logiczne rzeczy.

Gregario
Gramowicz
15/04/2009 21:05

ja podobnie nie znam gościa więc nie boli mnie to że w końcu odchodzi ze swojej ugrzanej posadki.




Trwa Wczytywanie