Capcom ma kolejne powody do świętowania. Słynna marka firmy - Devil May Cry - powędrowała do sklepów w liczbie 10 milionów egzemplarzy. Wiąże się to nie tylko z ogromnym prestiżem, ale także obfitymi pokładami pieniędzy, jakie znalazły się na kontach wydawcy. Przedstawiciele Capcomu sami zresztą nie kryją, że DMC znacznie wpływa na majętność firmy.

Wszystko zaczęło się w 2001 roku, kiedy światło dzienne ujrzał pierwszy Devil May Cry, stworzony na wyłączność PS2. Gra sprzedała się w liczbie ponad dwóch milionów egzemplarzy. Sukces ten zdeterminował powstanie kolejnych części. "Dwójka" zawitała na PS2 już dwa lata po debiucie jedynki. Do klientów trafiło ponad 1,6 miliona sztuk gry. Trzecia część, wypuszczona w 2005 roku to debiut serii na komputerach osobistych (pozycja ta ukazała się też na PS2, a jakże).
Bańka z napisem "10 milionów" nie pękłaby jednak tak szybko, gdyby nie pojawienie się serii na Xboksie 360. Na maszynie Microsoftu zadebiutowała czwarta część, co wywołało ogromne kontrowersje wśród fanów. Już dwa miesiące po premierze gra mogła się jednak pochwalić świetną sprzedażą. Do końca marca 2008 roku rozprowadzono bowiem 2,3 miliona egzemplarzy. DMC 4, oprócz PS3 i wspomnianego Xboksa 360, pojawił się także - choć dopiero w lipcu - na pecetach.
Twórcom serii gratulujemy znakomitych wyników, oczekując oczywiście na kolejne efekty ich pracy.