Molyneux o nowych projektach

Patryk Purczyński
2008/12/10 22:13

Peter Molyneux pracuje obecnie nad (przynajmniej) dwiema grami! Świat jednej z nich ma być dobrze znany fanom, druga zaś to kompletna nowość.

Peter Molyneux znany jest z tego, że dużo mówi, ale mało ujawnia. Od kiedy prace nad wydanym w październiku tego roku Fable II weszły w końcową fazę, szef Lionheadu w mediach często poruszał temat swego nowego projektu. Cały czas odnosił się jednak tylko do jednej produkcji. W ostatnim wywiadzie dla G4TV pośrednio przyznał, że pracuje nad dwiema grami. Molyneux o nowych projektach

Oprócz tego tajemniczego projektu, który, jak twierdzi sam Molyneux, będzie zupełnie inny od wszystkiego, co do tej pory robił, trwają także prace nad drugim tytułem, opartym na świecie dobrze znanym miłośnikom wirtualnej rozrywki. Peter M. jest twórcą wielu słynnych marek, o których kontynuacje wręcz błagają masy graczy, dlatego można spodziewać się, że o jednej z nich już wkrótce usłyszymy nieco więcej.

Choć szef Lionheadu nie podał platform, z myślą o których tworzone są owe projekty, można śmiało stawiać na Xboksa 360. Prawdopodobny wydaje się również pecet. Co dalej? Trudno orzec. Więcej szczegółów Molyneux zdeklarował się podać na Game Developers Conference 2009, na początku przyszłego roku.

GramTV przedstawia:

Komentarze
31
Usunięty
Usunięty
16/12/2008 17:00

Co ja bym dał żeby jednym z tych dwóch nowych projektów był właśnie Black & White III , po przednie części wspominam bardzo miło. A ten drugi projekt to pewnie tak jak plotki kiedyś głosiły , gra sportowa , ale ciężko to sobie wyobrazić. :)

Vojtas
Gramowicz
14/12/2008 01:05
Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

z drugiej strony mamy takiego Fallouta 3 i jak to było w CDA, ''grę da się przejść w dwa wieczory dzięki czemu każdy zapracowany jasiu ma szansę ją ukończyć''. Jak więc widać jak jest hype to nawet z wady zrobisz zaletę, która ma zachęcić cię do kupna.

Aha. Ja tu widzę 3 możliwości. Albo redakcji (wydawcy) posmarowano, albo recenzent jest lamerem, albo mamy kompletną degradację wartości (rozgrywkę krótszą uznaje się za lepszą, a gra nieobdarzona nextgenową grafiką, nie ma szansy dostać wysokiej oceny).Jestem w stanie zrozumieć, że okazjonalny gracz to uzna za zaletę, ale z pewnością nie gracz-pasjonat, a tym bardziej profesjonalista zawodowo gry oceniający.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

Albo recenzje na GOLu gdzie potrafią grę gnębić za ogólny prymitywizm a ocena redakcji to ponad 80% bo robił ją ten i ten, albo jest kontynuacją pewnej serii.

Jak przeglądałem teksty w bazierecenzji, to uderzyło mnie zestawienie z CDA. Są gatunki, po których się jeździ jak po łysej kobyle (średnie oceny w przedziale 20-50, w pojedynczych przypadkach 70) i są gry mainstreamowe gigantów wydawniczych, których oceny są zawyżone. Wniosek aż sam się ciśnie na usta.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

I ja nawet nie sugeruję że im zapłacono - zwykły hype,

Trudno powiedzieć. Nie wiem, kto dziś jest ze mną szczery. Próbuje się wcisnąć wszystko. Chyba zrobiłem się zbyt podejrzliwy, mam wątpliwości co do rzetelności. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy się zna starocie i grę recenzowaną - wtedy łatwo stwierdzić, czy recenzent w ogóle gral. Czytałem już teksty pisane na podstawie zapowiedzi, więc nie dziwota, że roiło się w nich od błędów rzeczowych. A wszystko przez pęd do pierwszeństwa. Zgroza, Panie. Kiedyś to było nie do pomyślenia, a dziś reputację się traktuje.. luźno.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

pamiętam jaka burza była gdy w PSX Extreme recenzent dał "boskiemu oczekiwanemu MGS2" ''tylko'' 8/10, która zakończyła się tym, że przez jakiś czas się bronił, a w końcu przyznał że musiał być wtedy pod wpływem jakiś prochów że tej boskości nie zauważył, bo gra faktycznie powinna dostać co najmniej 9+. No ręce opadają po prostu.

Jeśli recenzent nie potrafi odrzucić hype''u i spojrzeć na grę trzeźwo, to znaczy że nie powinien recenzje powinien publikować co najwyżej na swoim blogu.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

Ok, ale jeśli jest to pierwsza część jakiejś nowej serii, dajmy na to Assasins Creed, który ma być przełomem blablabla i którego nie ma z czym porównać łącznie z demem które nie istnieje, to sprawy się komplikują.

A gameplaye na tubie/ GT.com?Jak to AC nie ma z czym porównać? Nie grałem, ale nie chce mi się w to wierzyć. Jak to mówią, większość rzeczy wymyślili już starożytni. ;)

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

Zwłaszcza że znowu recki są w większości hurraoptymistyczne, średnia grubo ponad 8/10 to sporo (choć w to też już nie wierze od lat, vide Oblivion),

No i tu kolejna moja zasada: nigdy nie rzucam się na premiery. A zatem przedsprzedaż dla mnie nie istnieje - pomijam, że w empikach/mm/saturnach gra jest pojawia się w tym samym czasie, a niekiedy nawet szybciej.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

gracze pod wpływem hype''u podniecają się genialnością (dopiero późniejprzychodzi refleksja że to monotonne i 20 chłopa pokonanych bez problemu przez skrytobójcę to chyba jakaś pomyłka, skoro to miał być hitman w średniowieczu z elementami PoP''a) to grę muszę tak czy owak najpierw kupić, a jeśli mi się nie spodoba to wydawcę to wali, bo moje pieniądze ma już na biurku.

No racja, ale zawsze można wydawcę ukarać, nie kupując jego następnych gier i szerząc niepochlebne opinie.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

Tyle, że ta propaganda nie przenika już tylko do zapowiedzi,

Większość zapowiedzi to ctrl+C, ctrl+V z presspacków. :)

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

ale jest także w recenzjach - na przykłąd wspominany Far Cry 2, który zresztą też nie ma dema i nie daje się przetestować.

Dlatego nie czytam recenzji przed zagraniem - spoilerują jak cholera. Nie kupuję gier szybciej niż kilka miechów od premiery. Nie oglądam trailerów, które często pokazują większość cutscen, tylko pociętych. Staram się kupować na czuja - wiem, że to dziwne, ale działa. ;) Mam jeszcze stost zaległych gier. :/

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

A z opiniami jest ten sam problem co z (_!_) - każdy ma swoją. I to bardzo dobrze widać na przykładzie komentarzy pod recenzją Gothic 3: Forsaken Bugs - wciąż jest masa głosów o totalnym zachwycie nad totalnie niegrywalnym ''zhinduszczonym'' tytułem, bo jest masa osób które da 10/10 tylko dla tego że to gothic.

Człowiek z wiekiem robi się bardziej krytyczny. Większość nie chce mieć więcej siwych włosów.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

> I co, napalasz się jeszcze na jakieś gry tak w ogóle? Zdarza się. Ostatnio byłem zachwycony Call of Juarez oraz X3, które mimo większych lub mniejszych wad dostarczały tego funu (ofc obydwie zakupione w tym roku, konkretnie latem - co by nie mylić z tym, że zgorzkniały jestem od 2006 roku ;p)

Ja napaliłem się na Heavy Rain, mimo że wszystko wskazuje na to, że będzie to exclusive PS3. A to dlatego, że grę robi David Cage, który ma podobny pogląd na temat gier narracyjnych dla dorosłych i interaktywności. Kibicuję mu, bo to wizjoner. Ale jednocześnie mam już wyrobione zdanie na temat quick time events, które były w Fahrenheicie i które lansuje w HR z uporem mańjaka. No ale nie przesądzam sprawy, zobaczymy, jak mu to wyjdzie. Cieszę się, że zdał sobie sprawę (w końcu), że spoilery są denerwujące - demko które pokazywał na UbiDays, było tylko luźną historyjką (coś jak Jack in the Dark, który był zajawką Alone in the Dark 2, zupełnie nie związaną z fabułą). To moje zainteresowanie akurat HR to wyjątek. Cage już w tej chwili ma u mnie minusa, że gra nie będzie na PC. Tak, oczekiwania są, ale w tym przypadku mam stabilny punkt odniesienia; Fahrenheit, który jest ciekawą koncepcją rozgrywki: wyboru, zależności, wpływu, emocji itd. Ta linia ma być kontynuowana w HR. Zobaczymy, w jakim stylu.

Dnia 13.12.2008 o 17:08, dark master napisał:

> Ja łudzić się przestałem - uruchamiając grę po raz pierwszy, staram się podchodzić > niej na zimno. ale oczekiwania zawsze są, i tego się nie zmieni.

Są jeśli się grą interesujesz albo jeśli jest to sequel/prequel czy inny spinoff serii, którą dobrze znasz. Ja dostałem Fahrenheita w prezencie - wcześniej słyszałem tylko tyle, że gra jest ciekawa, świeża i b. dobra. I to była cała moja wiedza. Jak ukończyłem F, to odpaliłem sobie trailer na tubie. Tam były sceny nawet z samej końcówki. Ta cała sytuacja zaczyna przypominać, to co już istnieje w kinie - trailer bywa lepszy od filmu! Widziałeś trailer, widziałeś najlepsze fragmenty. ;) Nie czytam "Tygodni z" (z wyjątkiem luźnych nawiązań np. do historii gier czy papierowych RPGów itd.). Czasem looknę na kilka screenów. Wyjątek zrobiłem dla HR.

Usunięty
Usunięty
13/12/2008 17:08

Dnia 13.12.2008 o 13:15, Vojtas napisał:

Ahhh, więc mam do czynienia z traumatycznymi przeżyciami. To dużo tłumaczy. ;)

w ogóle, ostatnio jest ich coraz więcej, i to mimo tego ze wiele nie oczekuję ;f

Dnia 13.12.2008 o 13:15, Vojtas napisał:

Pewnych rzeczy jednak nie sposób przemilczeć np. Sid Meier''s Railroads. Jeśli nie grałeś, to tylko powiem, że gra jest nieprawdopodobnie zabugowana i nie miała prawa ujrzeć światła słonecznego. Co gorsze, po wypuszczeniu dwóch patchów, które nie rozwiązały w zasadzie nic, Firaxis zakończyło wsparcie tej produkcji. Ergo jeśli gra jest dobrze zoptymalizowana, nie ma błędów programistycznych i logicznych, a ktoś pisze szczerze, że mu się podoba taka rozgrywka (niezależnie od jej złożoności), to ja nie widzę powodu, by mu nie wierzyć. Ale widzę powód by nie wierzyć wielkim portalom. Money...

z drugiej strony mamy takiego Fallouta 3 i jak to było w CDA, ''grę da się przejść w dwa wieczory dzięki czemu każdy zapracowany jasiu ma szansę ją ukończyć''. Jak więc widać jak jest hype to nawet z wady zrobisz zaletę, która ma zachęcić cię do kupna.Albo recenzje na GOLu gdzie potrafią grę gnębić za ogólny prymitywizm a ocena redakcji to ponad 80% bo robił ją ten i ten, albo jest kontynuacją pewnej serii.I ja nawet nie sugeruję że im zapłacono - zwykły hype, pamiętam jaka burza była gdy w PSX Extreme recenzent dał "boskiemu oczekiwanemu MGS2" ''tylko'' 8/10, która zakończyła się tym, że przez jakiś czas się bronił, a w końcu przyznał że musiał być wtedy pod wpływem jakiś prochów że tej boskości nie zauważył, bo gra faktycznie powinna dostać co najmniej 9+. No ręce opadają po prostu.

Dnia 13.12.2008 o 13:15, Vojtas napisał:

Ja tego w ten sposób nie oceniam. Wszelkie zapowiedzi i propagandowe wytwory producenta/wydawcy nie mają dla mnie nawet drugorzędnego znaczenia. Najważniejsza jest dla mnie frajda, innowacyjność, postęp w serii, ciekawa fabuła (jeśli to gatunek narracyjny, )dopracowanie technologiczne. Gdybym miał oceniać gry pod kątem swojego chciejstwa, to 99% gier nie wystawiłbym więcej niż 5/10. :) Ja oceniam rzeczy zastane na dysku.

Ok, ale jeśli jest to pierwsza część jakiejś nowej serii, dajmy na to Assasins Creed, który ma być przełomem blablabla i którego nie ma z czym porównać łącznie z demem które nie istnieje, to sprawy się komplikują. Zwłaszcza że znowu recki są w większości hurraoptymistyczne, średnia grubo ponad 8/10 to sporo (choć w to też już nie wierze od lat, vide Oblivion), gracze pod wpływem hype''u podniecają się genialnością (dopiero późniejprzychodzi refleksja że to monotonne i 20 chłopa pokonanych bez problemu przez skrytobójcę to chyba jakaś pomyłka, skoro to miał być hitman w średniowieczu z elementami PoP''a) to grę muszę tak czy owak najpierw kupić, a jeśli mi się nie spodoba to wydawcę to wali, bo moje pieniądze ma już na biurku.

Dnia 13.12.2008 o 13:15, Vojtas napisał:

Jeśli ją porównuję, to do odsłon tej samej serii albo do gier podobnych. W przypadku Fable II do Fable i innych "radosnych RPG-ów". Reszta jest dla mnie nieistotna, ale oczywiście nie uważam, że propagandę należy przemilczeć. Wręcz przeciwnie, uważam, że należy ją piętnować. Ale moim zdaniem, branie jej pod uwagę przy ocenie konkretnej gry, jest błędem - język propagandy nie opisuje w żaden sposób istoty gry.

Tyle, że ta propaganda nie przenika już tylko do zapowiedzi, ale jest także w recenzjach - na przykłąd wspominany Far Cry 2, który zresztą też nie ma dema i nie daje się przetestować. A z opiniami jest ten sam problem co z (_!_) - każdy ma swoją. I to bardzo dobrze widać na przykładzie komentarzy pod recenzją Gothic 3: Forsaken Bugs - wciąż jest masa głosów o totalnym zachwycie nad totalnie niegrywalnym ''zhinduszczonym'' tytułem, bo jest masa osób które da 10/10 tylko dla tego że to gothic.

Dnia 13.12.2008 o 13:15, Vojtas napisał:

> I co, napalasz się jeszcze na jakieś gry tak w ogóle?

Zdarza się. Ostatnio byłem zachwycony Call of Juarez oraz X3, które mimo większych lub mniejszych wad dostarczały tego funu (ofc obydwie zakupione w tym roku, konkretnie latem - co by nie mylić z tym, że zgorzkniały jestem od 2006 roku ;p)

Dnia 13.12.2008 o 13:15, Vojtas napisał:

> Ja łudzić się przestałem - uruchamiając grę po raz pierwszy, staram się podchodzić do niej na zimno.

ale oczekiwania zawsze są, i tego się nie zmieni. Zwłaszcza że z reguły są umiejętnie podbijane, choć dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że czegoś nie da się w pełni zrealizować.




Trwa Wczytywanie