Kiciński o DRM-ie

pepsi
2008/09/22 11:15

Nowa inicjatywa firmy CD Projekt - GOG.com - oferuje gry pozbawione kontrowersyjnych zabezpieczeń DRM. Do tego gorącego tematu odniósł się sam prezes polskiej firmy wydawniczej, Michał Kiciński.

System cyfrowych zabezpieczeń DRM to jedna z najgłośniejszych spraw ostatnich dni. Gracze są oburzeni nakładanymi na nich restrykcjami związanymi z liczbą możliwych instalacji poszczególnych produktów. DRM pojawił się m.in. w takich produkcjach, jak Spore czy Crysis Warhead. Niejako na drugim froncie znajdują się tytuły dostępne w ofercie GOG.com - nowej platformy CD Projektu. Pozycje te są zwolnione z jakichkolwiek zabezpieczeń. Kiciński o DRM-ie

W jednym z wywiadów prezes CD Projektu, Michał Kiciński, ujawnił, że wydawcy są niezadowoleni - a wręcz przestraszeni - takim rozwiązaniem. "Próbujemy ich przekonać, że nie ma się czego bać. Wszystkie te gry są przecież piracone na szeroką skalę, więc lepiej sprzedawać je za niewielkie pieniądze i czerpać z nich pewne zyski, niż utrudniać życie graczom" - powiedział Kiciński.

Prezes CD Projektu przyznał, że zabezpieczenia DRM zbyt mocno komplikują okoliczności użytkowania. Posunął się nawet do stwierdzenia, że jest to wymysł "zbyt mądrych ludzi. Wierzymy w wolny rynek i nadanie wolności graczom" - dodał. Kiciński odniósł się również do sytuacji w Polsce, gdzie piractwo jest dużo bardziej rozpowszechnione od rynków zachodnich. "Dorastaliśmy w warunkach, gdzie nie było jakiegokolwiek wsparcia walki z piractwem ze strony rządów. Sami musieliśmy się więc nauczyć walczyć z piratami" - powiedział.

GramTV przedstawia:

Jego zdaniem doskonałym przykładem rywalizacji z piractwem jest zachęcanie do kupowania oryginałów właśnie za pośrednictwem takich platform, jak GOG.com. "Wierzymy, że GOG.com ma tak dobrą ofertę, że nie jest ona warta piracenia" - zakończył.

Komentarze
51
Usunięty
Usunięty
23/09/2008 21:59

Już od samego początku było wiadomo , że gry ściągane z GOG.com będą miały nieograniczoną liczbę instalacji. A sytuacja w której EA korzystając z zabezpieczeń DRM , zdenerwowało mnóstwo graczy to najwidoczniej idealna okazja żeby CDP przypomniał o tym gaczom. I w sumie bardzo dobrze , ja tam nic złego w tym nie widzę.

Vojtas
Gramowicz
22/09/2008 19:34
Dnia 22.09.2008 o 12:57, hans olo napisał:

Nie wszystkie stare gry są abandon.

Ależ ja wiem, że status "abandonware" w prawie nie istnieje, więc tak naprawdę żadna nie jest abandonware. Część gier jest już freeware (np. Railroad Tycoon, Colonization), ale nikt nigdy nie porzuca swojego dziecka.

Dnia 22.09.2008 o 12:57, hans olo napisał:

Są takie studia, które za nic w świecie nie odpuszczą praw do gry.

Heheh, LucasArts. I wszystko jasne. :/

Dnia 22.09.2008 o 12:57, hans olo napisał:

Na zachodzie sprzedaż starych gier jest całkiem normalnym zjawiskiem. Kup w Polsce Jedi Knight z dodatkiem od oficjalnego, polskiego dystrybutora, to zwrócę Ci koszty :P, w UK masz ją za 10 funciochów.

No cóż, miejmy nadzieję, że jeszcze za naszego życia doczekamy się podobnych standardów w Polsze.

Vojtas
Gramowicz
22/09/2008 19:11
Dnia 22.09.2008 o 17:52, Spector 109948 napisał:

1. A czy odpali je na nowych Windowsach? DOSbox czy inne emulatory nie zawsze pomagają a tu grę można normalnie odpalić.

Mają się odpalać bez żadnych emulatorów i nawet pod Vistą - to byłaby nowa jakość.

Dnia 22.09.2008 o 17:52, Spector 109948 napisał:

2. I? Wtedy nie istniało w prawie nic co by regulowało ten rodzaj wykroczenia czy przestępstwa. (nie)Możliwość zdobycia oryginalnych gier na czas przemilczę.

Wiesz, ZAiKS istniał, to stara instytucja. Co jednak nie zmienia faktu, że piractwo było wpisane już w ustrój. Rozgłośnia Harcerska nadawała propgramy na Spectrusia - państwowe radio! :D Koniec lat 80, początek 90.




Trwa Wczytywanie