Dziś przed wami historia wielkiego wzlotu i jeszcze większego upadku. Co sprawiło ,że współtwórca takich kultowych gier jak Doom, czy Quake nagle stracił zaufanie i szacunek graczy? Zapraszamy!
Nie ma takiej możliwości, aby poruszając temat studia Ion Storm, nie wspomnieć o dwu wyjątkowo zasłużonych dla świata gier osobach. Ich nazwiska przewijały się przez cały poprzedni odcinek naszego kącika wspomnień i zapewne niejednokrotnie tutaj powrócą. Dlatego właśnie warto chyba bliżej się ich sylwetkom i historiom, które obfitują w wyjątkową liczbę kamieni milowych elektronicznej rozrywki. John Romero i Warren Spector. Panie i panowie, dziś zapraszamy na spotkanie z pierwszym z nich.
Mam pytanko czy ten John A. Romero ma coś wspólnego z tym George A. Romero (ojcem zombi)
Usunięty
Usunięty
23/08/2008 10:29
Dnia 22.08.2008 o 21:14, Vojtas napisał:
> Zdecydowanie najbardziej oryginalny pod względem temperamentu twórca w historii branży. Romero to taki Jim Morrison branży elektronicznej rozrywki. ;)
Albo Keith Richards, wdychający prochy własnego tatki jak narkotyki (a przynajmniej twierdzący, że tak robi...) ;)
Dnia 22.08.2008 o 21:14, Vojtas napisał:
> Ale z tym plakatem faktycznie trochę przesadził... No jak to!? Nie chcesz zostać jego suką? Buuu... :(
Z pedałami nie tańczem ;)
Usunięty
Usunięty
22/08/2008 22:10
Pamiętam, że w którymś Gamblerze pojawiło się zdjęcie Johna z dziurą postrzałową w głowie. Przypomni mi ktoś o co wtedy chodziło? Pamiętam tyle, że w Gamblerze wyjaśniali, że John żyje i takie tam...