W samo południe rozliczając Obcych z obcości

Lucas the Great
2008/05/27 12:00
8
0

Zgodnie z obietnicami, czas lenistwa skończył się. I dla felietonisty, i dla Czytelników, i dla Czytelniczek. Nim we wtorkowe południa zagoszczą inne tematy, najpierw w ciągu kilku najbliższych tygodni domknięty zostanie ten przerwany jakiś czas temu...

Tak się jakoś złożyło, że przerwa w pisaniu felietonów doprowadziła mnie do bardzo ciekawego momentu. W naszej podróży przez wizje podboju kosmosu zbliżyliśmy się do granicy podgatunku zwanego space operą, jednocześnie zaś za progiem czeka już premiera pecetowej wersji gry Mass Effect, dokładnie w tej stylistyce osadzonej. Ot, takie drobne zbiegowisko okoliczności... Nim jednak zaczniemy dokładniej przyglądać się barwnym i często nieco szalonym wizjom przyszłości prezentowanym przez twórców space opery, warto przeanalizować pewien kluczowy element owych opowieści: Obcych.

Całość felietonu znajdziecie tutaj.

GramTV przedstawia:

Komentarze
8
Usunięty
Usunięty
28/05/2008 19:04

Spece opera i fantasy to dwie strony tego samego medalu, czyli stare dobre baśnie w wydaniu XXIw, doszukiwanie się tutaj jakiegokolwiek realizmu, praw fizyki, i zdrowego rozsądku nie ma większego sensu.Przy tym widz/gracz ma się dobrze bawić a nie roztrząsać zagadnienia astrobiologii czy paradoksu Fermiego. Podejrzewam, że słynna scena miłosna z Mass Effect nie była by zbyt medialna gdyby jednak Bioware pokusił się o choć odrobinę realizmu ;-) A tak Obcego gra standardowa homo sapiens przefarbowana na niebiesko z dziwną fryzurą i wszystko gra. Prawdziwie "obcych" Obcych można znaleźć np. u S. Lema w "Solaris", "Niezwyciężony", tylko gdzie tu miejsce na pojedynki laserowe, romanse, bitwy kosmiczne? I jeszcze cytat z ww:[...] Amerykanie wpychają na wszystkie miski satelitarne świata i we wszystkie kable na raz - tłok rzekomo panujących w kosmosie humanoidalnych ras, co się tak od siebie różnią, że jedni mają nosy rowkowane, inni olbrzymie uszy, albo noszą się w zbrojach a la imperium starorzymskie i pojawiają się z lubością w Star Treku na zasadzie "tu wlata, tam wylata, aqua destilata".

Usunięty
Usunięty
28/05/2008 10:46

Ach, łezka w oku.Powiem tak:- dobry tekst,- rozsądne komentarze- ciekawa i osobista reakcja AutoraCzego chcieć więcej od portalu? :)

Lucas_the_Great
Redaktor
27/05/2008 18:46

@BasValinor: "Fiasko" faktycznie warte jest przytoczenia w tym kontekście, a "Solaris" wymyka się się poza klasę Obcych z dzisiejszego tekstu - to już w zasadzie uderzenie w mistykę, w temat boski... Co do narodów Azji, to nie jest tak panicznie, jak może się wydawać, ale dużo czasu zajmuje przyswojenie kluczy kulturowych ułatwiających zrozumienie.@Wamp094: witam i zapraszam co tydzień :) W archiwum też co nieco się moich felietonów uzbierało :)@morze: już nie planuję przerw w nadawaniu, tematów jak zwykle pod czaszką sporo, więc będę co tydzień śmieszył, tumanił i przestraszał :)@Graffis: patent z kostką jest za prosty, losowe wyniki byłyby lepsze od brainstormów kilkunastoosobowego teamu scenarzystów i designerów z uroczym udziałem producenta mającego o SF pojęcie jak świnia o gwiazdach, ale wiedzącego swoje :D@Fang: Prosiaczki były pod wieloma względami całkowicie inne - a pozorne podobieństwa leżały u podłoża kłopotów...




Trwa Wczytywanie