
Zupełnie nieświadomie, ale jednak, od jakiegoś czasu wszystko zdążało do takiego podsumowującego felietonu. Nie potrafię powiedzieć, czy uda mi się zawrzeć w nim esencjonalne spojrzenie na całość, ale mogę spróbować. Mimo, że temat jawnie nawiązuje do prac kulturoznawczych i socjologicznych, pozwolę sobie pominąć terminologię fachową. Hurra, "normalni" ludzie też będą rozumieli o czym mówię.
Pisząc o tradycji, mam na myśli dość wąskie znaczenie tego słowa, mianowicie mniej lub bardziej powszechne zwyczaje i "obrzędy" dnia codziennego oraz "odświętne", zarówno jednostek, jak i grup społecznych czy wręcz całych nacji, które w znaczący sposób regulują ich zachowanie. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu, choć niekoniecznie w pełni świadomie, podlegamy ich wpływom.
Całość felietonu znajdziecie tutaj