Tom Clancy's Rainbow Six Vegas 2, pomimo małej ilości zmian w stosunku do pierwszej części, wciąż jest świetnym, ambitnym shooterem, który zapewni fanom gatunku wiele godzin świetnej zabawy. Po premierze wersji konsolowych (pecetowa ukaże się w połowie kwietnia) twórcy postanowili opowiedzieć co nieco o pracy nad tym tytułem. Jednym z nich jest Philippe Theiren, programista w studiu Ubisoft Montreal, którego głównym zadaniem było opracowanie dostępnego w grze arsenału. Podzielił się on z pismem PopularMechanics przemyśleniami na temat jego realizmu.

"Przyglądam się dokładnie tym broniom; określam to, co je definiuje oraz to, co ludzie myślą, że je definiuje. Weźmy na przykład Uzi. Panuje przekonanie, że strzela masą kul i jest strasznie niedokładne" - powiedział. Według niego, taka opinia niewiele wspólnego z rzeczywistością. Twierdzi, że tak naprawdę Uzi to jeden z najbardziej niezawodnych i celnych pistoletów maszynowych, a postrzegamy go jako broń podrzędnych bandytów dzięki serialom i filmom telewizyjnym, szczególnie z lat 80-tych. "Dlatego w Rainbow Six Vegas 2 strzela szybciej, niż powinno. Chodzi o znalezienie osobowości każdej pukawki, którą trzeba podkreślić w grze" - dodał.
Podobna sytuacja ma miejsce z popularną strzelbą, czyli shotgunem. "Siła penetracji jej pocisku jest na bliskich dystansach większa, niż powinna, ponieważ taka jest powszechna opinia - ludzie kojarzą tę broń z potężną siłą" - powiedział Philippe. To największe "oszustwa", do jakich przyznał się w artykule.
Szukanie złotego środka pomiędzy realizmem a dobrą zabawą weszło już na dobre w krew twórcom shooterów, w których arsenał jest wzorowany na realnie istniejących zabawkach dla dużych chłopców. Czy to dobrze? Opinie z pewnością mogą być na ten temat różne, ale kompromis powoduje, że grupa odbiorców jest najszersza - a zwrócenie się kosztów produkcji jest sprawą pierwszorzędną.