
Nazwisko Benoit Sokala jest dla przygodówek mniej więcej tak ważne, jak nazwisko Toma Clancy'ego dla gier akcji. Różnica między obydwoma panami jest jednak znacząca. Podczas gdy ten drugi odcina w zasadzie kupony od popularności i użycza jedynie nazwiska dla wspaniałych, trzeba to przyznać, produkcji, ten pierwszy jest prawdziwym ojcem swych dzieł. Uczestniczy w opracowywaniu scenariusza, produkcji, promocji – jednym słowem gry sygnowane jego nazwiskiem wychodzą faktycznie spod jego ręki. Tytuły takie jak Amerzone, Syberia czy nawet mocno krytykowany Paradise zyskały wierne grono fanów, a Sokal nie bez przesady nazywany jest królem przygodówek. Z tym większą ciekawością zabraliśmy się do zgłębiania tajemnic Sinking Island, za oceanem wydaną już jakiś czas temu, a na polski grunt przeszczepioną obecnie. Całość tekstu znajdziecie tutaj