Curtiss w obronie kur znoszących złote jaja

Curtiss
2008/03/15 18:44

Kiedy w piłce zostaje się obrońcą to aby spełni swą role trzeba pozostawać w ruchu. Podobnie jest i z obrona pewnych "wartości". Nie można non stop krąży w około jednej sprawy. Dlatego dzis nieco z innej beczki.

Do powstania tego materiału przyczyniły się dwie kwestie. Mianowicie zeszłotygodniowy (Nie)dzielny subiektywista oraz trwający właśnie Weekend z Warhammerem 40 000. Fett w swoim tekście przytoczył kilka tytułów, które wspominam z rozrzewnieniem, a których losy budzą moje zastanowienie, a czasami i zdumienie. Natomiast temat Weekendu łączy się z moją wielką miłością do RPG-ów.

Całość tekstu znajdziecie tutaj

GramTV przedstawia:

Komentarze
18
Curtiss
Gramowicz
Autor
16/03/2008 18:45

Och, o tym również można godzinami się rozwodzić. Jednak felieton ten nie miał na celu ukazanie pewnego zjawiska. Recenzje i oceny zostaną popełnione w dziale Hakkena. Procie to może przedstawi wam go od konkretnej strony.

nVid
Gramowicz
16/03/2008 17:06

Tekst dobry, ale nie napisałeś nic o samym DnD. A wystarczy wspomnieć edycję 3 i edycję 3,5. Najpierw wyszła oczywiście edycja 3cia, potem, po jakimś czasie wydano edycję 3,5 która znacząco różniła się od poprzedniej. A właściwie nie na tyle znacząco żeby zmienić wygląd podręczników i tytuły, a wystarczająco żeby podręczniki od 3ciej edycji można było wyrzucić do toalety i spuścić wodę. Co mnie zmartwiło w tym całym procederze, prócz tego że podręczniki do DnD które posiadamy z ekipą są przestarzałe i do nich nie dokupimy już nowych suplementów? Ano to, że D&D to najpopularniejszy w USA system i że kolesie którzy wymyślili ten idiotyzm zarobią na tym i tak niezłą kasę i nie poczują że ich pomysł był nietrafiony.Warhammer>all!

Curtiss
Gramowicz
Autor
16/03/2008 15:09

Miła trzeźwa ocena. Chwali sie. Skoro prowadzisz CoC według starych zasad zapewne wiesz o co mi chodzi. Żadnych pomysłów w stylu "spokojnie, sam ich zatrzymam mam 12 lvl a oni najwyżej 3". Stare Chtulu wymuszało myślenie, dużo myślenia jak chciało sie wyjść z sesji z żywą postacią z w miare zdrowymi zmysłami. Jakso nie mogę sobie wyobrazić podobnego połączenia stresu i kombinatoryki przy d20. Przy Dido pochodnych systemach ludzie kombinują zwyczajnie w inna stronę (głównie mechaniczną). Zresztą tu nie chodzi o sama mechanikę, jakoś nie mogę sobie przedłożyć kompatybilności d20 z modernami czy wszelkiego typu SF-ami. A to oznacza kwestie realiów. Uwielbiam D&D (w małych dawkach, szybko łapie przesyt :P) ale nie widzę mechaniki tam zastosowanej po za światami fantasy.




Trwa Wczytywanie