Poza firewallem: filmy - recenzja - "John Rambo"

Lucas the Great
2008/03/07 18:30

Dziś do polskich kin zawitał weteran kina akcji, niejaki John Rambo. Zgodnie z obietnicą, na tę okazję przyszykowaliśmy recenzję tego najnowszego filmu z Sylvestrem Stallone... Przeczytajcie i podejmijcie decyzję, czy w ten weekend przypadkiem nie przejść się do kina na Johna Rambo.

Gdyby chcieć wskazać, która z filmowych serii miała w latach 80. największy wpływ na rozwój kina akcji, z pewnością nie można by pominąć Rambo. W zasadzie trzy części „epopei” o weteranie z Wietnamu, które przez późniejsze dekady uznawano często za obciach i rozrywkę „pulp” trzeciorzędnego sortu, dziś z powodzeniem można określić mianem kultowych (przynajmniej dla pewnego pokolenia). Rzecz jasna, seria miała swe gorsze i lepsze odsłony – tu pewnie wielu widzów się zgodzi, że wraz z kolejnymi odsłonami, notowała raczej jakościowy spadek - ale trzeba przyznać, że pokryta już warstwą patyny, po latach wróciła niejako do łask.

Całość recenzji znajdziecie tutaj

GramTV przedstawia:

To nie wszystko w aktualnej edycji Poza firewallem: filmy - zajrzyjcie i sprawdźcie co jeszcze naszykowaliśmy na ten tydzień.

Komentarze
25
Melchah
Gramowicz
05/04/2008 20:50

Ogólnie niezły film trzeba przyznać. Mocne kino, wartka akcja. Do tego świetny soundtrack (polecam, wyłącznie dla facetów, którym krew nieco żywiej w żyłach krąży na rytmiczne dudnienie wojennych bębnów :). Jest też świetna instrumentalna przeróbka hitu Dana Hill''a z pierwszej części "It''s a long road").Spodziewałem się, że Stallone będzie w filmie wyglądał tak jak na zdjęciach z filmu, dość staro i żałośnie. A mamy tu starego wygę, dojrzałego cynicznego faceta, któremu zwisa już wszystko i wie, że świata nie zmieni. Żyje z dnia na dzień, spokojnie (o ile życie z łowienia jadowitych węży można nazwać ciepłą posadką), aż tu nagle trafia do niego grupa nawiedzonych intelektualistów jakich pełno na świecie w tych czasach, którzy świat znają z książek i jak wielu przed nimi bardzo chcą go ulepszać dobrym słowem i uczynkami.Dobrze się to ogląda. Nie ma tu nadmiernej filozofii, bo wojna i okrucieństwo nie śmierdzą filozofią tylko śmiercią, a tę zobaczymy tu bardzo brutalnie ukazaną. Jest wartka akcja, jest specjalista w swoim fachu nie idący na kompromisy. Świetnie się ogląda i to równie dobra część co pierwsza odsłona. Jeśli ktoś lubi podobne kino polecam. Mógłby być jedynie dłuższy. Migiem się ogląda :(.Do tego jeśli ktoś nie czytał książki "Pierwsza krew" Davida Morrella, a lubi takie filmy to zaznaczam, że to lektura obowiązkowa (pozostałe dwie części można sobie darować). Jest lepsza niż wszystkie ekranizacje Rambo do kupy wzięte.

Usunięty
Usunięty
05/04/2008 20:08

John''a Rambo miałem okazję obejrzeć już kilka tygodni temu ( tuż po premierze ), ale wspomnienia pozostały do dziś. Według mnie to naprawdę dobry film, lepiej przystosowany do dzisiejszych standardów: brutalniejszy, ze świetnym soundtrack''iem i niestety dość krótki. Tak naprawdę po zakończeniu ostatniej masakry, na widok Rambo wracającego do domu spytałem: - To już? - Niestety, okazało się, że tak.Mimo to miło wspominam ten film i mam zamiar kupić go wersji DVD, gdy tylko się ukaże.

PlushowyMisio
Gramowicz
12/03/2008 00:05

Widziałem najnowszą część Rambo i... ma zasadniczo jedną wadę: Film jest trochę za krótki. A szkoda, ponieważ po średniej dwójce i naprawdę marnej trójce, ta część jest naprawdę dobra. Spójna, konkretna... Świetne kino akcji - idealne do obejrzenia z kumplami.




Trwa Wczytywanie