
James Barclay – "Płacz narodzonych"
Epicka fantasy pełna monumentalnych tworów w rodzaju ogromnych, starożytnych imperiów, tajemniczych organizacji czy wreszcie niezwykłych ludzi, będących w stanie kształtować oblicze rzeczywistości, a wszystko to wymieszane w tyglu intryg i wydarzeń wstrząsających posadami świata, zawsze cieszyła się sporym wzięciem. Poniekąd nic w tym dziwnego – nic tak nie poprawia nastroju jak możliwość zanurzenia się po uszy w niezwykłości i śledzenia losów bohaterów, którzy – niezależnie od moralnej aprobaty lub jej braku dla ich postępków – czynią rzeczy wielkie. Dlatego tego typu literatura wciąż budzić będzie zainteresowanie tak wśród autorów, zastanawiających się, co tym razem upichcić, jak i oczekujących na duchową strawę czytelników (oczywiście nie wśród tych, co to nie lubią glosariuszy i mnóstwa imion oraz krain do zapamiętania).
Całość recenzji znajdziecie tutaj

Joe Hill - "Pudełko w kształcie serca"
Joe Hill to pseudonim pisarski Josepha Hillstroma Kinga. Nie został przybrany bez powodu czy w wyniku kaprysu autora – ten urodzony w 1972 roku pisarz chciał wypracować sobie markę na własny rachunek, nie podpierając się nazwiskiem ojca. A skoro to nazwisko już padło, można domyślić się, że wyjście z cienia „króla horroru”, Stephena Kinga, stanowiło dla jego syna nie lada wyzwanie.
Pudełko w kształcie serca to pierwsza powieść w dorobku Hilla; wcześniej publikował tylko opowiadania. Jest to historia podstarzałego gwiazdora rocka, kolekcjonującego najróżniejsze dziwne, często zupełnie chore pamiątki. Jude Coyne (co przy fonetycznym czytaniu można zrozumieć jako „judaszowy srebrnik”) dowiaduje się o internetowej aukcji, na której można kupić… ducha i – co łatwo przewidzieć – nie zamierza przepuścić takiej okazji. Przyjdzie mu jednak pożałować niezwykłego zakupu, gdyż niezwykła aukcja jest częścią intrygi wymierzonej w Coyne’a.
Całość recenzji znajdziecie tutaj