Pamiętacie? Marzenia się spełniają, ale jak się okazuje, ktoś musi się nieźle przy tym napracować. Jonathan Smith ze studia TT Games zdradza, że robienie Wiisabera nie jest takie łatwe i to dlatego fanom Gwiezdnych Wojen przyjdzie poczekać na możliwość wcielenia się cyfrowego rycerza Jedi.

Także można już przestać wieczorami moczyć łzami pluszową wersję Chewbacci - developerzy się starają i robią co mogą, żeby walka Wiisaberem miała ręce i nogi. Cierpliwości.