Itagaki o cenzurze w branży

Renor Mirshann
2007/10/27 15:27

Tomonobu Itagaki - szef studia Team Ninja - wypowiedział się na temat, który jakiś czas temu wywołał w branży spore poruszenie - sposobu działania organizacji nadających ograniczenia wiekowe produktom branży wirtualnej rozrywki. Według niego wykonują one ważną i potrzebną pracę, a w sprawie Manhunta 2 postąpiły jak najbardziej właściwie.

Tomonobu Itagaki, znany wszystkim fanom japońskich produkcji szef studia Team Ninja (konsolowe serie Dead or Alive i Ninja Gaiden) w wywiadzie dla serwisu Kikizo stwierdził, że nie czuje się cenzurowany przez organizacje przyznające kategorie wiekowe. Wierzy, że ESRB, PEGI i inne im podobne wykonują ciężką pracę, która odbija się bardzo pozytywnie na całej branży gier wideo. "Rozumiem, że z perspektywy gracza może to wyglądać na ograniczanie kreatywności developerów, ale nigdy nie czułem się przez tego typu struktury cenzurowany w sensie dosłownym" - powiedział. Itagaki o cenzurze w branży

Przedstawił również swoje zdanie w temacie niedawnej afery związanej z Manhuntem 2 studia Rockstar - "Po pierwsze, bardzo trudno sklasyfikować, co dla ludzi jest zbyt agresywne lub zbyt brutalne w formie przepisów i ustaleń" - zaczął Itagaki.

"Po drugie, nie wierzę w to, co często się dziś przywołuje - że artysta powinien mieć wolną rękę w tworzeniu wszystkiego, co sam uzna za stosowne - ponieważ my tworzymy rozrywkę. A rozrywka nie powinna zawierać treści, dzięki którym ludziom ze złości podskakuje ciśnienie lub zwyczajnie czują się nieprzyjemnie" - kontynuował.

GramTV przedstawia:

Zakończył, jak to u niego często bywa, dość jednoznaczną deklaracją - "Po trzecie, oni chcą stworzyć coś, co znacznie odbiega od norm społecznych i moralnych przekonań odbiorców... Współczuję im, i nie chcę być wrzucany do jednego worka z takimi ludźmi".

Co w takim razie ze słynnym obcinaniem głów w serii Ninja Gaiden, które w jej wydaniach PAL nie miały racji bytu? Tutaj pojawia się kwestia różnic kulturowych. "Niektórzy ludzie uważają, że obcinanie głów to wyjątkowy poziom przemocy. Ale z perspektywy Japończyka, dekapitacja to natychmiastowa śmierć - szybki i prosty sposób zabójstwa" - powiedział Itagaki. Dla kontrastu przedstawił przykład rozpruwania brzucha, które jest sposobem na powolną i bolesną śmierć - takich scen gry wideo według niego zawierać nie powinny.

Wygląda na to, że Itagaki-san ma jasno wytyczoną granicę brutalności w produkcjach swojego studia, a pełnoprawna kontynuacja przygód Ryu (tworzona na konsolę Xbox 360) z pewnością zbliży się do niej bardziej, niż którykolwiek z wcześniejszych tytułów ekipy Team Ninja. Czy wyjdzie jej to na dobre? Dowiemy się w przyszłym roku.

Komentarze
25
Usunięty
Usunięty
01/11/2007 10:03

Ja chyba muszę pograć w manhunta :)

Usunięty
Usunięty
28/10/2007 21:16

A ja tego słowa "cenzura" nie znam i nie rozumie :D

Fang
Gramowicz
28/10/2007 20:35

Ja powiem jedno ludzie, którzy nie znają się kompletnie na grach zawsze maja najwięcej do powiedzenia i to przez nich jest ta cenzura, która swoja droga jest śmieszna. To tak jak cenzurować zdjęcia w „Twój Weekend”, mimo że gazeta jest jak najbardziej dla dorosłych. Po prostu ludzie nie rozumieją, że gry to może być też rozrywka dla dorosłych nie tylko dzieci i właśnie przez to są tak oceniane. Spójrzcie, chociaż na bestseller „Pachnidło” główny bohater robi z kobiet perfumy i wielu krytyków uznało książkę za bardzo dobra a teraz wyobraźcie sobie, że zamiast książki powstała gra, której fabuła jest identyczna. Jestem pewien, że duża większość ludzi, która zachwycała się filmem i/lub książką mówiłaby, jakie to te gry są nienormalne i spaczają dzieci.




Trwa Wczytywanie