OK, Microsoft to duża firma i przejście informacji z jednego jej końca na drugi może zająć trochę czasu. Ale 3 różne stanowiska wobec jednej sprawy w ciągu 24 godzin? To już lekka przesada.

Wczoraj redakcja strony Pro-G wysłała zapytanie do Microsoftu, czy mają oni zamiar banować konta Xbox Live użytkowników, którzy nie powstrzymają swędzenia łapsk i odpalą Halo 3 (co jest tak prawdopodobne jak znalezienie żyletki w torebce emo). Odpowiedź uderzyła w sieć: "TAK!". Blady strach padł na wielu nadgorliwych graczy.
Jednak ekipa Pro-G wysłała to samo zapytanie do innego przedstawiciela MS-a i ten odpowiedział, że tak, owszem konta będą banowane, ale tylko niesfornych pracowników giganta z Redmond. Chwila ulgi dla skołatanych nerwów subskrybentów XBL.
Teraz firma prowadzona przez Ballmera wydała już oficjalne oświadczenie: "Możemy potwierdzić, że Microsoft nie podejmie żadnych działań (takich jak banowanie kont XBL) przeciwko graczom, którzy uruchomią Halo 3 przed oficjalną premierą. Wszelkie spekulacje przeciwne powyższemu oświadczeniu są błędne".
"Banujemy konta! Chowajcie Xboksy do piwnicy!", "Graczom odpuścimy, ale pracownicy oberwą i to zdrowo", "Pobawimy się jednorożcami?" - taki trójgłos w firmie nie za dobrze świadczy o jej organizacji. Swoją drogą - "wszelkie spekulacje przeciwne powyższemu oświadczeniu są błędne" to chyba jeden z lepszych tekstów zawartych w nudnych aż do bólu prasówkach. Premiera Halo 3 w Europie nastąpi 26 września.