Peter Dille jest nowym "starszym wiceprezesem" do spraw marketingu PlayStation. Samo określenie "nowy" napawa trochę smutkiem, bo możliwe, że Sony już nie będzie robiło kontrowersyjnych reklam. Jednak nie można tracić nadziei, zwłaszcza po takich jak poniższe wypowiedziach Dillea.

"Nie chcę się sprzeczać, ale denerwuje mnie to, że Microsoft ani nie wspiera swoich produktów, ani nie zarabia na nich. Oni nigdy nie robili żadnej z tych dwóch rzeczy. Oni nigdy nie zarobili nawet 10 centów w tym biznesie, nie zdobyli pierwszego miejsca, nawet drugiego. Nigdy nie odnieśli wystarczającego sukcesu, żeby mieć co wspierać. Druga strona krzywej po prostu dla nich nie istnieje. Zatrzymali Xboksa i na prawdę współczuje komuś, kto na miesiąc przed tym kupił konsolę a potem usłyszał "Zmywamy się, idziemy dalej.
Przy Xboksie 360 mamy marny design, niektóre mają twardy dysk, inne nie. Żaden z nich nie ma też Blu-Raya, a HD-DVD wyleci z obiegu w ciągu kilku miesięcy. I to ma być 10-letni produkt? A przy okazji - to nawet nie chce działać. Oni chcą sprzedawać to przez kolejne 10 lat i naprawiać każdy egzemplarz? Nie sądzę, żeby to był sprzęt na 10 lat. Możecie się ze mną nie zgodzić, ale zawsze będę tak twierdził".
A masz Microsoft! Chlast! Rękawiczką prosto w twarz od swojego rywala - trzeba przyznać, że tak ostrego ataku ze strony Sony chyba jeszcze nie było. Może warto poczekać na odzew?