Ken Kutaragi - człowiek legenda. Prawdziwy guru w branży, szczególnie dla fanbojów PlayStation. W połowie lat 90. poprzedniego stulecia w dużej mierze pomógł Sony wdrapać się na rynek konsolowy. Właśnie wtedy przylgnął do niego przydomek "Ojciec PlayStation". Po burzliwej współpracy z Nintendo nad Super NES CD postanowił, by Sony opracowało własną markę.

Przyszły wreszcie i gorsze czasy. Związane są one oczywiście z premierą PlayStation 3. Konsola sprzedaje się słabo, zewsząd słychać głosy krytyki i nawoływania do obniżenia jej ceny. Kutaragiego obwinia się za opieszałość w działaniach, związanych zapewnieniu platformie jak największej liczby exclusive'ów. "Jeżeli nie możesz ich pokonać, zrezygnuj" - mówi się o odejściu legendy rynku konsolowego. Czy rzeczywiście kapitan przedwcześnie opuszcza tonący okręt (z tym "tonącym" to oczywiście lekka przesada, wszyscy dobrze wiemy, że Sony tak szybko na dno nie pójdzie)? Z drugiej strony nadchodzą komentarze, że PS3 prześcignęło epokę. Kutaragi Galileuszem naszych czasów?