"Witam, panie Thompson.
Chcę zastrzelić od 20 do 30 osób w mojej szkole, UC Berkley. Jednak nie jestem pewien, jakiej broni powinienem użyć. Jakieś pomysły? Szukam także gry, w której mógłbym potrenować przed "występem". Czy może mi pan coś polecić? Jestem całkowicie zielony w tych sprawach.
Dziękuję za poświęcenie mi swojego czasu".
List o takiej treści został dostarczony do skrzynki mailowej pana Jacka Thompsona. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak szeroki uśmiech zagościł na jego zmęczonych gadaniem głupot ustach. Naturalnie, w kilka chwil potem, młodociany dowcipniś został zatrzymany przez policję i po przesłuchaniu stróże prawa zrozumieli, że list miał być żartem, a nastolatek nie posiada żadnej broni. Teraz jego jedynym zmartwieniem są jego "zdenerwowani" rodzice.
Komentarz Jacka Thompsona? Bardzo proszę:
"Ten dzieciak jest wielkim fanem hiperbrutalnej, promującej przemoc wobec prostytutek, policjantów oraz niewinnych przechodniów gry pod tytułem Grand Theft Auto. Musimy wyrwać tych chłopców ze szponów przemysłu gier komputerowych, który molestuje ich, wyciągając od nich pieniądze od ponad dekady".
Gratulacje dla śmiałka. Nie dość, że sam sobie urządził w domu piekło, to na dodatek zepsuł bilans wygranych do przegranych Thompsona w krucjacie przeciwko brutalnym grom. Jest to bowiem pierwsza osoba, która w ramach jego kampanii trafiła za kratki. Gracze dziękują i życzą rodzicom bogatej wyobraźni przy wyborze kary...